Enter Air jest największą prywatną linią lotniczą działającą w Polsce, dysponującą flotą ok. 30 samolotów pasażerskich. Obsługuje głównie połączenia czarterowe dla największych polskich biur podróży i zagranicznych touroperatorów, latając do ponad 300 portów w blisko 40 krajach,
Niestety, początku 2026 roku linia nie może uznać za szczególnie udany. Zarząd Enter Air nie widzi jednak powodów do niepokoju. Twierdzi, że skala działalności operacyjnej wzrosła, potwierdzając pozytywne trendy w ruchu turystycznym. W pierwszym kwartale 2026 roku liczba wykonanych lotów była bowiem o blisko 9 proc. większa rok do roku, pomimo perturbacji rynkowych związanych z konfliktem w Zatoce Perskiej.
W pierwszym kwartale 2026 roku skonsolidowane przychody ze sprzedaży grupy Enter Air sięgnęły 482,42 mln złotych, więc były o 3,7 proc. większe niż w tym samym okresie rok wcześniej. Jednak spółka wykazała aż 158,7 mln złotych straty netto, wobec 27,1 mln złotych zysku rok wcześniej. Strata operacyjna powiększyła się o 52,8 proc. do minus 51,2 mln złotych.
Zdaniem Grzegorz Kujawskiego, analityka Domu Maklerskiego Trigon, na niższą dynamikę sprzedaży, niż raportowany wzrost połączeń, wpłynęło umocnienie się złotego do dolara (w którym spółka rozlicza się z kontrahentami). I to pomimo, że touroperatorzy zapłacili Enter Air o 14 proc. więcej za czarter swoich klientów w amerykańskiej walucie. Co wskazuje na to, że firmie udało się uzyskać wyższe stawki.
O gigantycznej stracie Enter Air przesądziły niezrealizowane ujemne różnice kursowe z wyceny zobowiązań leasingowych (-71 mln złotych) za wynajmowane przez Enter Air samoloty. A także hedging, którego konsekwencją była niezrealizowana strata z wyceny instrumentów zabezpieczających ceny za paliwo lotnicze (-46 mln złotych), zużyte do przelotów. Do tego doszły wyższe wyższe o 20 proc. koszty operacyjne przeglądów samolotów przed sezonem wakacyjnym.
Co ciekawe, na wyniki mocno wpłynęły koszty odladzania latających jednostek w związku z wyjątkowo mroźną i śnieżną zimą, co potwierdza zarząd. “Pierwsze miesiące roku to zawsze okres sezonowo najniższej sprzedaży, dlatego większość samolotów trafia wówczas na kilka, a nawet kilkadziesiąt dni do hangarów, gdzie przechodzi zaplanowane przeglądy. To powoduje, że wyniki są regularnie najmocniej dociążone kosztami w relacji do przychodów” – napisał Andrzej Kubrak, prezes Enter Air w komunikacie.
Jednocześnie zapewnia, że firma ma na sezon lato 2026 i zima 2026/2027 rekordową kontraktację z czterema największymi klientami, której łączna wartość wynosi około 634 mln dolarów, czyli o 18 proc. wyższą rok do roku. Dlatego w ramach przygotowań do sezonu letniego 2026 firma powiększyła swoją flotę samolotów do 40 sztuk, m.in. o trzy nowe Boeingi 737 MAX8 oraz dwa Boeingi 737-800NG.
"Rynek turystyczny zaabsorbował turbulencje związane z sytuacją geopolityczną i po okresie wysokiej zmienności na przełomie pierwszego i drugiego kwartału wraca aktualnie do bardziej przewidywalnego rytmu. Początek sezonu letniego pokazuje solidny popyt na wyjazdy, a touroperatorzy aktywnie dostosowują ofertę do zainteresowania klientów, przywracając niektóre kierunki, a nawet dodając nowe" – twierdzi prezes Enter Air.
Będzie dobrze, choć mogłoby być lepiej
Potrzeby rewizji wyników finansowych Enter Air nie widzi też analityk DM Trigon, bo od drugiego kwartału firma prowadzi sprzedaż w oparciu o nowy cykl handlowy, czyli stawki uwzględniające wzrost cen paliwa. "Popyt zgłaszany przez touroperatorów pozostaje solidny, chociaż dynamika rynku spowalnia względem ostatnich trzech lat. Wyzwania dla branży usług czarterowych Enter Air powiniem naszym zdaniem przekuć w poprawę udziałów rynkowych" – twierdzi Grzegorz Kujawski.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)