SCT w kolejnym polskim mieście. Katowice idą śladem Krakowa?

Katowice wprowadzają Strefę Czystego Transportu. Nowe przepisy zaczną obowiązywać od 29 czerwca i obejmą centrum miasta. Podobne rozwiązania wywołały wcześniej ogromne kontrowersje w Krakowie i stały się jednym z głównych powodów niedawnego odwołania prezydenta tego miasta – Aleksandra Miszalskiego.

Źródło: Interia

27.05.2026. 22:33

SCT w kolejnym polskim mieście. Katowice idą śladem Krakowa?

Granice katowickiej SCT wyznaczą m.in. ulice Skargi, Moniuszki, Warszawska i Francuska. Same ulice nie będą jednak objęte strefą.

Dla kogo wyjątki?

Miasto przewidziało wyjątki dla mieszkańców Katowic oraz gmin Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Jeśli posiadali samochód przed utworzeniem strefy, nadal będą mogli nim jeździć – niezależnie od norm emisji.

Dla pozostałych kierowców obowiązywać będą konkretne ograniczenia. Do połowy 2029 roku do centrum wjadą jedynie auta benzynowe spełniające normę minimum Euro 3 lub wyprodukowane po 2000 roku. W przypadku diesli wymagane będzie co najmniej Euro 4, czyli samochody produkowane od 2005 roku.

W kolejnych latach przepisy mają być sukcesywnie zaostrzane.

Katowice tłumaczą decyzję działaniami UE

Władze miasta przekonują, że SCT to efekt presji Komisji Europejskiej związanej z przekroczeniami norm dwutlenku azotu w aglomeracji górnośląskiej i krakowskiej.

Jednocześnie samorząd podkreśla, że obecne pomiary jakości powietrza w Katowicach mieszczą się poniżej dopuszczalnych norm.

W Krakowie SCT wywołała polityczną burzę

Podobne rozwiązania w Krakowie doprowadziły do ogromnych protestów mieszkańców i stały się jednym z głównych tematów referendum dotyczącego odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego.

Z badań po referendum wynikało, że właśnie Strefa Czystego Transportu była najczęściej wskazywanym powodem poparcia dla odwołania władz miasta. Sam Miszalski przyznał później, że magistrat popełnił błędy przy wdrażaniu przepisów i zlekceważył część uwag mieszkańców.

SCT wdrażane "za bardzo ideologicznie"

Przeciwnicy Stref Czystego Transportu przekonują, że przepisy uderzają przede wszystkim w mniej zamożnych kierowców i ograniczają swobodę poruszania się po miastach.

Krytycznie o SCT wypowiadał się również minister infrastruktury Dariusz Klimczak. „Strefy Czystego Transportu w niektórych miastach całej Europy są wdrażane bardzo ideologicznie” – mówił w rozmowie z Radiem Zet.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)