"Ryzykują zniszczenie mitu". Kłopoty Ferrari po zaprezentowaniu pierwszego elektrycznego modelu

Ferrari zaprezentowało swój pierwszy samochód elektryczny. Pojazd nie przypadł do gustu inwestorom, co zakończyło się spadkiem kursu akcji giełdowych, który odbił się na całej branży motoryzacyjnej.

Źródło: merkur.de

29.05.2026. 11:37

"Ryzykują zniszczenie mitu". Kłopoty Ferrari po zaprezentowaniu pierwszego elektrycznego modelu

Ferrari zaprezentowało nowy model – Luce, co po włosku oznacza „światło”. Pojazd jest pierwszym w pełni elektrycznym modelem Ferrari w historii marki. Cała górna część samochodu, a także wiele elementów wnętrza, zostały wykonane ze szkła. Samochód posiada pięć siedzeń, czworo drzwi i kosztuje 550 tys. euro. Pojazd wywołał jednak mieszane emocje, co przełożyło się na giełdowe wyniki Ferrari.

"Zerwanie z tradycyjnym designem Ferrari"

Akcje firmy straciły we wtorek 8,37 proc., zamykając się na poziomie 284,05 euro. Spadek cen odbił się również na całym sektorze motoryzacyjnym, którego subindeks gwałtownie spadł.

Jeszcze przed premierą rynkową analitycy wyrażali wątpliwości, czy Luce przypadnie do gustu klienteli Ferrari. Oczekiwania inwestorów co do sukcesu nowego modelu były niewielkie. Analityk Michael Binetti z Evercore ISI po premierze mówił o „radykalnym zerwaniu z tradycyjnym designem Ferrari”. Według Binettiego Ferrari zainicjowało projekt pod presją kilka lat temu, gdy całkowity zakaz silników spalinowych był wciąż realną możliwością. Binetti nie jest zaskoczony skrajnymi reakcjami, ponieważ entuzjaści marki od samego początku byli negatywnie nastawieni do projektu. Na podstawie wstępnych rozmów z dealerami, którzy widzieli pojazd ponad miesiąc temu, Binetti odnotował wyjątkowo niski popyt.

"Emocje i dźwięk definiowały tożsamość Ferrari"

Prezes Ferrari, John Elkann, podczas prezentacji w Rzymie był pewny siebie: „Nie wygląda tak, jak można by oczekiwać od samochodu sportowego. Nasi klienci go wybiorą. Jestem przekonany, biorąc pod uwagę opinie, które otrzymujemy, że mamy obecnych klientów, którzy posiadają pojazdy z silnikami spalinowymi lub hybrydowymi i również będą chcieli mieć samochód elektryczny”.

Jeden z najważniejszych głosów w historii Ferrari ma zupełnie inny pogląd. Luca di Montezemolo, były prezes Ferrari i kluczowa postać w jednej z najbardziej udanych epok marki, wypowiedział się z rzadką szczerością: „Jeśli powiem, co myślę, zaszkodzę Ferrari. Ryzykują zniszczenie mitu i bardzo mi z tego powodu przykro”. Montezemolo skrytykował nie tylko samą elektryfikację, ale także wyraził obawę, że Ferrari może stracić to, co przez dekady definiowało jego tożsamość: emocje, dźwięk i mechaniczną więź".

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)