Bruksela zaostrza kurs wobec handlowej strategii Pekinu

Bruksela zmienia strategię w relacjach handlowych z Chinami. W obliczu gigantycznej nadwyżki produkcyjnej Pekinu i rosnącego nierównowagi w handlu, Unia Europejska szykuje się do zdecydowanej odpowiedzi.

Źródło: rnd.de

29.05.2026. 16:16

Bruksela zaostrza kurs wobec handlowej strategii Pekinu

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz unijny komisarz ds. przemysłu Stéphane Séjourné zapowiadają wprowadzenie bardziej protekcjonistycznych narzędzi, mających chronić europejskie kluczowe sektory przemysłowe przed zalewem tanich chińskich towarów.

Problem nadprodukcji i zagrożenie dla europejskiego rynku

Chiński model gospodarczy, oparty na masowych dotacjach państwowych dla kluczowych gałęzi przemysłu, doprowadził do powstania ogromnych nadwyżek produkcyjnych. Przykładowo Chiny wytwarzają rocznie 7 mln samochodów więcej, niż jest w stanie przyjąć ich rynek wewnętrzny – ilość odpowiadająca połowie całego rynku UE. Po tym, jak USA niemal całkowicie zamknęły swój rynek przed chińskim importem, strumień towarów skierował się w stronę Europy.

Bruksela nie chce całkowitego zerwania więzi, lecz „radykalnej zmiany kursu”. Stéphane Séjourné zapowiada zwiększenie ceł oraz wprowadzenie kwot importowych, które chroniłyby m.in. przemysł stalowy, chemiczny, maszynowy i technologiczny. Wśród propozycji pojawia się limit importu komponentów z jednego kraju na poziomie 60 proc.

„Zero tolerancji” dla nieuczciwych dotacji

Kluczowym instrumentem walki z nieuczciwą konkurencją ma być restrykcyjne podejście do przetargów publicznych. Jeśli Komisja Europejska dowiedzie, że dany chiński dostawca korzysta z niedozwolonych subwencji, zostanie on wykluczony z udziału w przetargach na terenie całej Wspólnoty. Jako przykład wymieniany jest producent autobusów elektrycznych BYD, z którego usług korzysta obecnie wiele europejskich przedsiębiorstw transportowych.

Skala problemu jest alarmująca. W 2025 roku deficyt handlowy UE z Chinami wyniósł 360 mld euro, a prognozy na rok 2026 wskazują na jego wzrost do poziomu 500 mld euro.

Jens Eskelund, prezes unijnej Izby Handlowej w Chinach, porównuje obecną wymianę do gigantycznego kontenerowca, który płynie do Europy pełen towarów, a wraca niemal pusty. Europejski Bank Centralny ostrzega nawet przed utratą do 29 milionów miejsc pracy w UE.

Unia podzielona: dialog czy twarda postawa?

W Brukseli coraz głośniej wybrzmiewają głosy europosłów, takich jak Michael Bloss (Zieloni), którzy ostrzegają, że brak szybkiej reakcji doprowadzi do pełnej dominacji chińskiej gospodarki nad europejską.

Podczas niedawnej wizyty w Wuhan, przedstawiciele Parlamentu Europejskiego odnotowali „niespotykaną pewność siebie” władz w Pekinie, które nie widzą problemu w dominacji eksportowej, argumentując to jedynie zmianą historycznych ról handlowych.

Jednakże unijne państwa nie są w tej kwestii jednomyślne. O ile Francja, Włochy i Hiszpania domagają się twardej ochrony rynku, o tyle rząd w Berlinie przez długi czas opowiadał się za dialogiem, obawiając się o szanse eksportowe niemieckiego przemysłu. Niemiecka minister gospodarki Katherina Reiche apeluje w tej sprawie o „balans”, łączący skuteczną ochronę rynku z utrzymaniem otwartości na eksport.

Rozstrzygające decyzje mają zapaść w czerwcu podczas szczytu UE i spotkania G7. Ursula von der Leyen będzie tam zabiegać o poparcie liderów państw dla zaostrzenia polityki handlowej. Czas debaty dobiega końca – Bruksela zdaje się wierzyć, że tylko „twarda ręka” w negocjacjach pozwoli Europie na zachowanie suwerenności gospodarczej w obliczu azjatyckiej ofensywy.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)