Platforma handlu internetowego Temu, której właścicielem jest wywodząca się z Chin spółka PDD Holdings, kontrolowana przez miliardera Colina Huanga ma kłopoty.
W 2023 roku firma przeniosła swą siedzibę z Szanghaju do Dublina. Przeprowadzka do Irlandii miała sprzyjać ułatwieniu operacji logistycznych na europejskim rynku oraz przyspieszeniu globalnej ekspansji.
PDD Holdings, który jest też właścicielem platformy Pinduoduo liczył najwyraźniej, że europejskie regulacje i porozumienia handlowe z USA pomogą chronić biznes przed rosnąca kontrolą chińskich podmiotów ze strony Stanów Zjednoczonych. Teraz niekoniecznie może uznać to za dobry pomysł.
Komisja Europejska nałożyła właśnie na Temu karę w wysokości 200 mln euro za sprzedaż na platformie nielegalnych produktów, takich jak niebezpieczne zabawki dla dzieci i wadliwe ładowarki do telefonów komórkowych. Urzędnicy uzasadniają to tym, że że firma „nie podjęła należytej staranności w zakresie identyfikacji, analizy i oceny ryzyka systemowego” związanego z produktami ani szkód, jakie mogą one wyrządzić konsumentom.
Dochodzenie w tej sprawie wszczęto w październiku 2024 roku, a więc półtora roku po przeprowadzce PDD Holdings do Irlandii, będącej członkiem Unii Europejskiej. Dochodzenie objęło badanie typu „mystery shopping” przeprowadzone przez niezależną organizację testującą, która m.in. przeprowadziła zakupy kontrolowane.
Badanie wykazało, że wysoki odsetek ładowarek zakupionych za pośrednictwem Temu nie przeszedł podstawowych testów bezpieczeństwa elektrycznego. Stwierdzono również, że duża część zabawek dla niemowląt stanowiła zagrożenie dla bezpieczeństwa, ponieważ zawierała substancje chemiczne w stężeniu przekraczającym dopuszczalne normy lub miała małe, odłączalne części, co groziło uduszeniem.
Komisja Europejska zarzuca platformie, że nie uwzględnia wpływu samego projektu na rozpowszechnianie niebezpiecznych produktów. Jak zauważyli śledczy, algorytmy rekomendacyjne i programy promocyjne oparte na influencerach mogą aktywnie zwiększać zasięg nielegalnych ofert – a tego aspektu Temu nie przeanalizowało w sposób wystarczający.
Henna Virkkunen, komisarz UE do spraw, technologii powiedziała, że decyzja ta miała na celu wysłanie „bardzo mocnego sygnału” Temu: „W efekcie regulatorzy, użytkownicy i opinia publiczna nadal nie wiedzą, jaka jest rzeczywista skala możliwych szkód wynikających ze sprzedaży nielegalnych produktów na Temu. Teraz nadszedł czas, by Temu zaczęło przestrzegać prawa”.
Sprzedawca internetowy stwierdził w oświadcznieniu, że nie zgadza się z decyzją i uważa karę za niewspółmierną do okoliczności. Rozważa obecnie dostępne opcje.
Temu jest przedmiotem dochodzenia w sprawie tego, czy wywiązuje się ze swoich obowiązków jako wyznaczona tzw. bardzo duża platforma internetowa, czyli mająca ponad 45 mln użytkowników. Na podstawie przyjętej w listopadzie 2022 roku dyrektywie o usługach cyfrowych (DSA, Digital Services Act) podlegają jej platformy internetowe i wyszukiwarki. To dopiero druga kara nałożona na mocy unijnej ustawy o usługach cyfrowych za treści. Pierwszą była kara w wysokości 120 mln euro nałożona w grudniu 2025 roku na platformę X, należącą do Elona Muska.
Oprócz zapłaty grzywny, Temu musi przedstawić plan działania w celu zaradzenia uchybieniom do 28 sierpnia. Komisja ma następnie dwa miesiące na ocenę, czy firma zrobiła wystarczająco dużo, aby zastosować się do nakazu. Jeżeli Temu nie zastosuje się do decyzji, grożą jej okresowe kary pieniężne, oprócz naliczonej grzywny w wysokości 200 mln euro.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)