Niemiecka prasa: To nie trudny okres, to strukturalny kryzys

Niemiecka opinia społeczna coraz więcej przestrzeni poświęca złej sytuacji gospodarczej kraju. „Niemcy nie przechodzą po prostu trudnego okresu. Niemcy są strukturalnie w kryzysie” - ocenia„Süddeutsche Zeitung”.

Źródło: Deutsche Welle/ „Bild”/ „Süddeutsche Zeitung"/ PAP

29.05.2026. 13:28

Niemiecka prasa: To nie trudny okres, to strukturalny kryzys

Niemiecka Rada Ekspertów Ekonomicznych doradzająca rządowi i parlamentowi w opublikowanej w środę prognozie przewiduje, że tegoroczny wzrost PKB będzie kształtował się na wysokości 0,5 proc.

Jak pisze „Deutsche Welle” rozwój jest blokowany nie tylko przez kryzys paliwowy, ale także „starzenie się społeczeństwa i rosnące wydatki na ubezpieczenie społeczne, które ograniczają dochody gospodarstw i ich konsumpcję oraz obciążają kolejne pokolenia”. Eksperci instytucji popierają plany rządu związane m.in. z oskładkowanie grup, które dotychczas nie wpłacały do systemu ubezpieczeń społecznych, czy podwyższenia składki zdrowotnej dla bezdzietnych. Wśród kolejnych pomysłów cięć budżetowych jest m.in. zamknięcie części szpitali, podniesienie podatków na alkohol i cukier, obniżenie poziomu opieki długoterminowej, czy bezpłatne współubezpieczenie.

"Jeśli rząd nie dowiezie doprowadzi kraj do ruiny gospodarczej"

Do reform zachęca „Süddeutsche Zeitung” z Monachium. „Najnowsze analizy Rady Ekspertów Ekonomicznych są druzgocące. Uświadamiają jedno: Niemcy nie przechodzą po prostu trudnego okresu. Niemcy są strukturalnie w kryzysie. I to jest chyba jedyna wiadomość, która daje promyk nadziei. Ponieważ teraz, gdy prognozy są praktycznie co miesiąc korygowane z kiepskich przez złe do skrajnie złych, nadszedł idealny moment na reformy”. Gazeta podkreśla, że bezczynność klasy politycznej nie wchodzi już w grę. „Jeśli ten rząd teraz nie dowiezie, popchnie głosy wyborców w kierunku politycznych skrajności i doprowadzi kraj do ruiny gospodarczej” – przestrzega monachijska gazeta.

Kryzys w Niemczech przełożył się na spadające poparcie dla kanclerza Merza. Część mediów, m.in. tabloid „Bild” sugerowały, że może dojść do podmiany niepopularnego kanclerza na innego chadeckiego polityka.

Otoczenie kanclerza Niemiec Friedricha Merza w środę odrzuciło te informacje. Według niemieckiej agencji dpa i serwisu branżowego Table. Media, współpracownicy kanclerza oceniają, że debata o możliwej zmianie na czele rządu Niemiec to „naiwny pomysł”, świadczący o „niebezpiecznej żądzy podkładania ognia” i „zadziwiającej nieznajomości konstytucji oraz politycznej rzeczywistości”. Ich zdaniem spekulanci „działają na korzyść AfD i pozbawiają polityczne centrum jego autorytetu”.

Kłopoty kanclerza

Spekulacje o możliwym zastąpieniu Merza pojawiają się po ponad roku od jego zaprzysiężenia na kanclerza. Mierzy się on ze sporami w koalicji rządowej, presją związaną z zapowiedzianymi reformami i narastającymi kryzysami międzynarodowymi, w tym napięciami w relacjach z USA. Kanclerz jest wyjątkowo niepopularny - zgodnie z majowym badaniem instytutu Forsa zaledwie 11 proc. Niemców pozytywnie ocenia pracę jego rządu. Tymczasem wyniki największej partii opozycyjnej, prawicowo-populistycznej AfD, stale rosną. Partia może liczyć na niemal 30 proc. poparcia, wyprzedzając w sondażach znacznie CDU/CSU.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)