Protesty Kubańczyków z powodu przerw w dostawach prądu. ONZ alarmuje ws. pacjentów

Tysiące Kubańczyków wyszło w piątek na ulice Hawany i innych miast na wyspie, aby zaprotestować przeciwko poważnym przerwom w dostawie prądu. Brak elektryczności poważnie wpływa na funkcjonowanie służby zdrowia, w tym szpitali.

Źródło: NTN24, news.un.org, gaceta.es

15.05.2026. 22:18

Protesty Kubańczyków z powodu przerw w dostawach prądu. ONZ alarmuje ws. pacjentów

W ostatnich dniach przerwy w dostawach energii elektrycznej w niektórych rejonach Kuby sięgają nawet 22 godzin na dobę. Dodatkowo z eksploatacji wyłączono elektrownię cieplną Guiteras, jedną z kluczowych w kraju, co jeszcze pogłębiło skutki kryzysu energetycznego.

W piątek w różnych prowincjach odbyły się demonstracje, określane jako największe od miesięcy. Mieszkańcy protestowali, wyrażając narastającą frustrację i desperację w obliczu przedłużających się przerw w dostawach prądu.

Ostrzeżenie ONZ

Organizacja Narodów Zjednoczonych wydała ostrzeżenie ws. ​​kryzysu humanitarnego na Kubie, który – jak zaznaczono – pogłębia się on z powodu niedoborów prądu, paliwa i leków.

Wysocy rangą urzędnicy ONZ po misji w tym kraju zaalarmowali, że Kubańczycy mają ograniczony “dostęp do opieki zdrowotnej, żywności, wody i innych podstawowych usług”. Zauważyli oni, że kryzys wywiera coraz większą presję na system opieki zdrowotnej i naraża najbardziej bezbronnych obywateli na większe ryzyko.

Według WHO niedobory energii elektrycznej, paliwa, leków i środków medycznych poważnie wpływają na szpitale, kliniki, w tym na opiekę doraźną, laboratoria, programy szczepień oraz opieka zdrowotna nad matką i dzieckiem.

Ponad 100 tys. pacjentów, w tym ponad 11 tys. dzieci czeka na operacje opóźnione z powodu przerw w dostawie prądu i niedoborów zaopatrzenia – alarmuje ONZ. Około 5 mln osób z chorobami przewlekłymi również boryka się z przerwami w dostępie do niezbędnych terapii, w tym tysiące pacjentów onkologicznych wymagających radioterapii i chemioterapii.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)