USA i Chiny kupują sobie czas. Ekspert OSW o kulisach spotkania Trump-Xi

Zakończyła się trzydniowa oficjalna wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Pekinie. Choć spotkanie z przywódcą Chin Xi Jinpingiem przebiegło w przyjaznej atmosferze, ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich tonuje nastroje.

Autor:

Marzena Szulc

Źródło: PAP

15.05.2026. 20:16

USA i Chiny kupują sobie czas. Ekspert OSW o kulisach spotkania Trump-Xi

Mamy do czynienia jedynie ze „strategiczną pauzą”, a obie potęgi po prostu zyskują czas przed kolejną rundą nieuchronnego konfliktu – ocenia w rozmowie z PAP wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), dr Jakub Jakóbowski.

Strategiczne odprężenie bez konkretów

Wizyta amerykańskiego lidera w Chinach odznaczała się zupełnie inną dynamiką niż dotychczasowe, pełne napięć kontakty na linii Waszyngton–Pekin. Zamiast wymiany dyplomatycznych ciosów, świat zobaczył gesty rzekomego pojednania.

"Przyjazne nastawienie, szczególnie ze strony Trumpa, daje sygnał, że mamy do czynienia z pewnym odprężeniem w relacjach. Wiedząc jak ostra jest rywalizacja chińsko-amerykańska, można stwierdzić, że obie strony kupiły sobie czas" – mówi dr Jakub Jakóbowski, zwracając uwagę, że podczas szczytu nie podpisano żadnych znaczących umów.

Chiński plan na „zaciśniętą pętlę”

Pekin doskonale zdaje sobie sprawę z długofalowych celów Waszyngtonu, który od lat dąży do ograniczenia wzrostu gospodarczego i technologicznego Azji. Obecny spokój jest dla Chin szansą na wewnętrzne wzmocnienie pozycji przed kolejnym kryzysem.

Celem Chińczyków jest zdecydowanie odsunięcie możliwie daleko w czasie tego, do czego Ameryka od wielu lat już się przymierza, czyli zacieśnienia pętli wokół chińskiej gospodarki oraz dostępu do technologii. Ostatnie kilka miesięcy prezydentury Trumpa, to próba nałożenia wysokich ceł oraz restrykcje dotyczące technologii. Chińczycy w obu przypadkach odpowiedzieli wet za wet. Dla Chin ten czas będzie spożytkowany na wzmocnienie własnej gospodarki i przejęcie jeszcze większej części globalnych rynków. Chińczycy uznają za pewnik, że nadejdzie kolejna runda napięć w relacji z USA, dlatego chcą być jeszcze lepiej przygotowani – przewiduje Jakóbowski.

Tajwan i Bliski Wschód bez przełomu

Mimo wcześniejszych zapowiedzi Białego Domu, kluczowe punkty zapalne globalnej geopolityki zostały podczas oficjalnych rozmów pominięte lub potraktowane powierzchownie. Dotyczy to zarówno kwestii suwerenności Tajwanu, jak i napięć w cieśninie Ormuz.

W kwestii Tajwanu wicedyrektor OSW zauważa: "Chińczycy chcą przeszkodzić sprzedaży amerykańskiej broni na Tajwan i spekulowano, że być może padną podczas wizyty jakieś słowa, które zmienią status quo, ale wydaje się, że nichts takiego się nie zdarzyło".

Podobnie sytuacja wygląda na Bliskim Wschodzie. Choć Pekin oficjalnie sprzeciwia się nuklearnemu statusowi Iranu i blokowaniu szlaków handlowych, są to jedynie stałe formuły dyplomatyczne. "Nie sądzę, żeby podczas tej wizyty Trump skłonił Chiny do bardzo intensywnej pracy na rzecz zakończenia tego konfliktu" – dodał analityk.

Cień Putina nad Pekinem

Niezwykle istotny jest kontekst czasowy wizyty Donalda Trumpa. Zaledwie pięć dni po jego wylocie, 20 maja, do Pekinu z wizytą roboczą przylatuje do Rosji Władimir Putin. Chińska dyplomacja zamierza sprawnie rozegrać zebrane informacje.

Kiedy Putin przyjedzie, Chińczycy przede wszystkim podzielą się z nim częścią wyników rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. W ramach chińsko-rosyjskiego sojuszu, Chiny będą dalej koordynować rozgrywanie Ameryki na dwóch teatrach, europejskim i azjatyckim – przypuszcza ekspert z OSW.

Jakóbowski wskazuje na ogromną intensywność kontaktów rosyjsko-chińskich (ok. 60 spotkań rocznie na różnych szczeblach) i dodaje: "Myślę, że dla Putina, podczas tej najbliższej wizyty, najważniejsze będzie utrzymanie chińskiego wsparcia przemysłowego dla jego wysiłku wojennego w Ukrainie".

Jesienny powrót do gry: zaproszenie do Białego Domu

Prezydent Trump zaprosił już Xi Jinpinga do Waszyngtonu na 24 września. Według dr. Jakóbowskiego ta data wiąże się bezpośrednio z listopadowym terminem wygasania chińskich restrykcji na eksport metali ziem rzadkich oraz wyborami połówkowymi w USA (3 listopada).

"Myślę, że do tego czasu będą trwały dyskusje w tym temacie, gdyż do wizyty Xi w Waszyngtonie może dojść przed wyborami połówkowymi. Trump chciałby móc wtedy ogłosić jakieś wielkie porozumienie gospodarcze, tak żeby pokazać, że jest wielkim dealmakerem i jest w stanie od Chińczyków wyrwać jakieś koncesje w wymiarze gospodarczym. To jest oczywiście spekulacja, bo relacje między państwami są wciąż bardzo napięte i być może zobaczymy kolejną rundę konfliktu. Dostawy amerykańskiej broni na Tajwan, oskarżenia wobec Chin o kradzież w dziedzinie AI plus cały szereg innych spraw gospodarczo-wojskowo-strategicznych, wciąż pozostają w stanie zawieszenia" – podsumował dr Jakub Jakóbowski.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)