I turę wyborów w Kolumbii wygrywa zwolennik Donalda Trumpa

Iván Cepeda, sojusznik dotychczasowego prezydenta Kolumbii Gustavo Petro, odmówił natychmiastowego zaakceptowania wyniku pierwszej tury głosowania po tym, jak w niedzielnych wyborach przegrał z opozycjonistą, zwolennikiem prezydenta Trumpa Aberaldo de la Espriellą.

Źródło: Newsmax

01.06.2026. 11:01

I turę wyborów w Kolumbii wygrywa zwolennik Donalda Trumpa

Cepeda i de la Espriella mają wziąć udział w drugiej turze wyborów w czerwcu. Jednak w niedzielę wieczorem Cepeda i Petro zasiali wątpliwości co do wyniku, twierdząc bez dowodów, że setki tysięcy głosów zostało zmanipulowanych. Cepeda powiedział, że czeka na analizę wyników przez organy wyborcze, zanim zaakceptuje wynik głosowania. „Nie będziemy komentować dzisiejszych wyników, dopóki komisje liczące głosy nie wyjaśnią w pełni tej sprawy” – powiedział Cepeda.

Według organów wyborczych Cepeda zdobył 41 proc. głosów, a de la Espriella 44 proc. Cepeda konsekwentnie prowadził w sondażach przed niedzielnym głosowaniem, ale w tygodniach poprzedzających wybory de la Espriella szybko zyskał poparcie, obiecując rozprawienie się z grupami zbrojnymi.

"Tygrys" obiecuje rozprawienie się z przestępczością

De la Espriella – debiutant znany jako „El Tigre”, czyli „Tygrys” – starał się kreować na zwolennika prezydenta Donalda Trumpa, obiecując rozprawienie się z grupami przestępczymi. Jak poinformowały kolumbijskie władze wyborcze w niedzielę wieczorem, prowadzi w wyścigu z prawie 44 proc. głosów, ale nie zdobył 50 proc. głosów wymaganych do zwycięstwa w pierwszej turze.

Drugi jest Cepeda, lewicowy senator i sojusznik ustępującego prezydenta Kolumbii Gustavo Petro, który obiecał kontynuować trudną walkę o „totalny pokój”. Cepeda zdobył nieco poniżej 41 proc. głosów. Paloma Valencia, kandydatka, która kreowała się na centrystkę, uzyskała mniej niż 7 proc. głosów.

Chociaż Cepeda pewnie prowadził w sondażach przez całą kampanię, w niedzielę wieczorem szedł łeb w łeb z de la Espriellą, co prawdopodobnie oznacza kłopoty w czerwcowej drugiej turze, w której de la Espriella prawdopodobnie zdobędzie wielu wyborców, którzy poparli Valencię. De la Espriella i jego zwolennicy świętowali w niedzielę wieczorem w swojej siedzibie wyborczej w nadmorskim mieście Barranquilla. „Za 21 dni zmienimy historię Kolumbii” – powiedział triumfalnie.

Spolaryzowane głosowanie ma miejsce w czasie, gdy administracja Trumpa odgrywa w Ameryce Łacińskiej bardziej zdecydowaną rolę niż jakikolwiek inny rząd USA od dziesięcioleci, wywierając coraz większą presję na kraje takie jak Kolumbia, Meksyk i Ekwador, aby zwalczały przestępczość.

Z jednej strony Cepeda obiecał kontynuować postępowy program Petro i w dużej mierze nieudane próby negocjowania porozumień pokojowych z grupami zbrojnymi, zgodnie z planem, który prawdopodobnie będzie ostro kontrastował z wizją Trumpa dla Ameryki Łacińskiej. Z drugiej strony de la Espriella obiecał bezpardonowe rozprawienie się z grupami przestępczymi i budowę 10 megawięzień, idąc w ślady prezydenta Salwadoru Nayiba Bukele w jego wojnie z gangami.

Wybory w cieniu politycznego morderstwa

Wybory – 10 lat po podpisaniu przez Kolumbię historycznego paktu pokojowego z partyzantami Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii (FARC) – postrzegane są jako referendum w sprawie polityki Petro. Porozumienie sprzed dekady dawało nadzieję na przerwanie błędnego koła walk między grupami rebeliantów a rządem. Jednak od tego czasu przemoc powróciła, po części dlatego, że grupy zbrojne wykorzystały negocjacje pokojowe z rządem Petro do zdobycia korzyści terytorialnych.

Sytuacja osiągnęła punkt kulminacyjny w okresie poprzedzającym wybory. Grupy przestępcze coraz częściej przeprowadzały ataki dronów, w walce o władzę szerzyły się ataki zbrojne, a w czerwcu ubiegłego roku 39-letni polityk i kandydat na prezydenta Miguel Uribe Turbay został śmiertelnie postrzelony na wiecu politycznym. Mimo to Cepeda i Petro utrzymali silne poparcie wśród wielu osób dzięki polityce socjalnej Petro, takiej jak podniesienie płacy minimalnej.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)