Czeska Agencja Ochrony Przyrody i Krajobrazu (AOPK) zamówiła kilka tysięcy podkładek pod piwo z wizerunkiem szerszenia azjatyckiego – inwazyjnego gatunku, który może zagrażać pszczołom. Celem akcji jest zwiększenie świadomości i pomoc w szybkim rozpoznawaniu owada, zanim zdąży się rozprzestrzenić.
Piwosze na pierwszej linii obserwacji
Na podkładkach umieszczono nie tylko rysunek szerszenia, ale także adres strony internetowej AOPK oraz prośbę o zgłaszanie potencjalnych przypadków jego zauważenia. Można też pobrać aplikację „Zgłoś szerszenia”, która ułatwia przesyłanie informacji.
Agencja liczy, że dzięki temu do bazy trafią jedynie wartościowe zgłoszenia – takie, które rzeczywiście mogą wskazywać na obecność gatunku. To ważne, bo szerszeń azjatycki jest często mylony z gliniarzem naściennym, nieszkodliwym dla pszczół.
Fala fałszywych alarmów
Skala pomyłek jest duża. Jak podaje Tomasz Goerner z AOPK, co roku napływa około tysiąca zgłoszeń, z czego potwierdzonych przypadków jest zaledwie kilka. W 2023 i 2024 roku były to po dwa przypadki, a w ubiegłym roku – ani jeden.
Niedawno alarm podniesiono w Rozvadovie, przy granicy z Niemcami. Owad został zauważony przez nauczyciela wracającego z wycieczki z Paryża – nie wiadomo jednak, czy przyleciał z Francji, czy „dosiadł się” w Niemczech.
Gatunek, który rozprzestrzenia się w Europie
Szerszeń azjatycki trafił na kontynent w 2004 roku i od tego czasu stopniowo zajmuje kolejne obszary. Choć nie stanowi zagrożenia dla ludzi, może niszczyć całe roje pszczół, co budzi niepokój pszczelarzy. Dlatego każde zgłoszenie jest dla ekspertów cenne – pod warunkiem, że jest wiarygodne.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)