W akcji dogaszania i monitorowania pogorzeliska w powiecie biłgorajskim bierze udział ponad 200 strażaków. Mimo że ogień bezpośrednio strawił około 300 hektarów lasu, teren działań operacyjnych jest czterokrotnie większy – obejmuje blisko 1200 hektarów.
Walka z ukrytym niebezpieczeństwem
Największym wyzwaniem są obecnie torfowiska. Ogień, niewidoczny na powierzchni, potrafi tlić się głęboko pod ziemią, grożąc nagłym wznowieniem pożaru – jak wyjaśniają doświadczeni strażacy. Dlatego strażacy w dalszym ciągu przeczesują teren lasu, sprawdzają, gdzie są zarzewia ognia, przekopują je, przelewają wodą, a także dozorują pogorzelisko. “Pożar się nie rozprzestrzenia, sytuacja jest opanowana” – zaznaczył kpt. Mateusz Małyszek, rzecznik prasowy KP PSP w Biłgoraju.
Do lokalizowania niebezpiecznych punktów służby wykorzystują drony z systemami termowizji. Do sprawdzenia pozostało jeszcze około 850 hektarów terenu.
Koniec pewnej epoki: Star 244 nie wrócił z pola walki
Dla strażaków z OSP Korytków Duży powrót z tej akcji był wyjątkowo bolesny. Ich jedyny wóz – Star 244, który służył w jednostce nieprzerwanie od 1982 roku – uległ awarii, której naprawa prawdopodobnie przekracza wartość pojazdu.
Samochód, który przez 44 lata był symbolem bezpieczeństwa dla lokalnej społeczności, po całonocnej walce w Puszczy Solskiej odmówił posłuszeństwa i nie wrócił do remizy o własnych siłach.
„Star 244 stał się czymś więcej niż tylko samochodem – był symbolem gotowości, niezawodności i strażackiej służby. Przez ponad cztery dekady wiernie służył naszej społeczności, niosąc pomoc tam, gdzie była potrzebna” – napisali ochotnicy na swoim profilu społecznościowym.
Nadzieją na szybki powrót do służby jest deklaracja wójta gminy, który zapowiedział pomoc w pozyskaniu nowego lub używanego pojazdu. O pomoc dla OSP apelują też internauci, pisząc w komentarzach, że “Trochę wstyd dla Polski ze OSP musi korzystać z 44 letniego pojazdu, aby ratować ludzi” i wskazujac, że “warto by się tym tematem zainteresować, aby “nie zostawić naszych dzielnych strażaków bez wozu”.
Tragiczny bilans: pożar i tragedia lotnicza
Akcja w Puszczy Solskiej, w której w szczytowym momencie brało udział ponad tysiąc osób, przejdzie do historii nie tylko ze względu na skalę żywiołu, ale i tragedię lotniczą. We wtorek podczas zrzutu wody rozbił się samolot gaśniczy Dromader, zginął 65-letni pilot. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)