Jubileusz w cieniu kontrowersji. Eurowizja 2026 w Wiedniu pod znakiem bojkotu i podziałów

Wiedeń oficjalnie powitał uczestników 70. Konkursu Piosenki Eurowizji paradą na „turkusowym dywanie”. Choć jubileuszowa edycja powinna być świętem jedności i muzyki, atmosfera w stolicy Austrii jest daleka od radosnej. Nie brakuje też obaw o bezpieczeństwo imprezy i uczestników.

Źródło: Newsmax Polska, BBC

10.05.2026. 18:26

Jubileusz w cieniu kontrowersji. Eurowizja 2026 w Wiedniu pod znakiem bojkotu i podziałów

Nad konkursem cieniem kładzie się bojkot kilku kluczowych państw oraz narastający od ubiegłego roku spór o uczestnictwo Izraela, który doprowadził do najgłębszego pęknięcia w historii fanowskiej społeczności.

W niedzielę 35 reprezentantów zainaugurowało tydzień eurowizyjny, jednak lista nieobecnych jest wymowna. Po miesiącach napiętych dyskusji z udziału w tegorocznym konkursie ostatecznie wycofało się pięciu stałych bywalców: Islandia, Irlandia, Holandia, Słowenia oraz Hiszpania. Szczególnie bolesny dla budżetu imprezy jest brak Hiszpanii – jednego z największych płatników (tzw. Wielkiej Piątki) – oraz Irlandii, siedmiokrotnej zwyciężczyni konkursu.

Izraelski węzeł gordyjski i burza z 2025 roku

Główną przyczyną bojkotu pozostaje obecność Izraela w konkursie w obliczu trwającej od października 2023 roku ofensywy wojskowej w Gazie. Choć od 10 października 2025 roku obowiązuje zawieszenie broni, emocje wokół udziału Tel Awiwu nie opadają. Poprzednie edycje w Malmö (2024) i Bazylei (2025) upłynęły pod znakiem masowych protestów ulicznych, a izraelscy artyści musieli poruszać się w asyście uzbrojonych strażników.

Napięcie sięgnęło zenitu podczas zeszłorocznego finału, gdy Yuval Raphael, reprezentantka Izraela, została wygwizdana, a dwie osoby podjęły próbę wtargnięcia na scenę w trakcie jej występu. Kontrowersje budzi również sposób, w jaki Izrael był o włos od zwycięstwa w ubiegłorocznym konkursie. Choć jury oceniło Raphael nisko, niespodziewanie zdobyła ona pierwsze miejsce w głosowaniu publicznym. Niektóre kraje oskarżyły nawet rząd Benjamina Netanjahu o manipulację wynikiem poprzez oficjalne kanały social media, które masowo wzywały do oddawania głosów na Izrael, co uznano za niedopuszczalną ingerencję polityczną w rozrywkowy plebiscyt.

Rozdarty fandom: to koniec Eurowizji, jaką znaliśmy?

Eurowizja to nie tylko telewizyjne show, ale potężny marketing i przemysł napędzany przez niezwykle oddanych fanów na świecie. Tegoroczny bojkot uderzył (ponownie) w samo serce tej społeczności. Niektóre z największych portali fanowskich, jak Eurovision Hub czy irlandzki podcast Eirevision, całkowicie zawiesiły relacjonowanie imprezy.

„Eurowizja, którą znaliśmy i która inspirowała nas do stworzenia tego kanału, po prostu nie jest już tą samą, w której zakochaliśmy się lata temu. Konkurs założony na fundamencie jedności, pokoju i połączenia nigdy nie czuł się bardziej podzielony” – napisali twórcy Eirevision, cytowani przez BBC.

Wiedeńska twierdza i wolność słowa

Mimo napiętej atmosfery, bilety na wszystkie dziewięć koncertów w Wiedniu wyprzedały się w rekordowym tempie – finał zniknął z systemów w zaledwie 14 minut. Dyrektor Eurowizji Martin Green, przekonuje, że jest to dowód na potrzebę radości i wspólnoty w trudnych czasach. Jednak realia za kulisami są inne.

Rob Lilley-Jones, gospodarz brytyjskiego podcastu Euro Trip, zauważa, że edycja w Malmö w 2024 roku była pod względem atmosfery „najgorszą w historii”. W Wiedniu środki bezpieczeństwa są zaostrzone do granic możliwości, ale austriacki nadawca publiczny ORF podjął odważną decyzję: nie będzie zakazu wnoszenia flag palestyńskich ani cenzurowania buczenia widowni w Wiener Stadthalle.

Co dalej z konkursem?

Tegoroczna reprezentantka Izraela, 28-letnia Noam Bettan z balladą „Michelle”, jest jedną z faworytek konkursu. Organizatorzy z obawą myślą o scenariuszu, w którym Izrael wygrywa jubileuszową edycję. Przy braku transmisji w Hiszpanii czy Irlandii (widzowie tamtejszych krajów muszą szukać relacji na YouTube) i postępującej izolacji części państw, przyszłość formatu stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Eksperci przypominają, że Eurowizja przetrwała już wiele kryzysów – od zamieszek w Moskwie w 2009 roku po dyktaturę w Azerbejdżanie w 2012. „Media mają tendencję do sensacjonalizmu, ale fani zawsze wracali, bez względu na wszystko” – twierdzi Vuletic, cytowany przez BBC. Jak będzie tym razem? Odpowiedź poznamy po wielkim finale w najbliższą sobotę.

Terminarz Eurowizji 2026 - koncerty

I Półfinał: 12 maja 2026 (wtorek)

II Półfinał: 14 maja 2026 (czwartek)

Wielki Finał: 16 maja 2026 (sobota)

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)