Kontradmirał Johan Norlen, dowódca szwedzkiej Marynarki Wojennej, podkreśla, że to inwestycja w bezpieczeństwo całego regionu, w tym bezpośrednio również Polski.
Nowa jakość w obronie powietrznej i morskiej
Wybór francuskich okrętów to dla Szwecji skok technologiczny. Obecnie szwedzka flota bazuje głównie na korwetach typu Visby (72 metry długości), które są jednostkami krótkiego zasięgu. Nowe fregaty będą miały 122 metry długości i zostaną wyposażone w technologie, które pozwolą im pełnić rolę „pływającej obrony przeciwlotniczej”. Pierwszy z okrętów ma zostać dostarczony w 2030 roku.
Kontradmirał Johan Norlen w rozmowie z PAP wskazuje na trzy kluczowe przewagi nowych jednostek:
- kompleksowa ochrona powietrzna: systemy fregat pozwolą na zapewnienie tarczy ochronnej nie tylko szwedzkim okrętom, ale i sojusznikom operującym na Bałtyku.
- długotrwałe polowanie na okręty podwodne: nowe fregaty będą mogły przebywać na morzu przez wiele miesięcy, w przeciwieństwie do obecnych jednostek, których czas operacyjny ogranicza się do dwóch tygodni.
- flota hybrydowa: Szwecja stawia na integrację systemów załogowych z bezzałogowymi, co pozwoli na prowadzenie działań w sposób znacznie bardziej efektywny i bezpieczny dla załogi.
Wspólny front z Polską i NATO
Dowódca szwedzkiej Marynarki Wojennej zauważa, że zakup fregat idealnie wpisuje się w planowanie operacyjne w ramach NATO. Polska, budująca własne fregaty (program Miecznik), wraz z Finlandią, Niemcami i Danią, stworzy na Bałtyku potężny, skoordynowany blok morski.
"Potrzebujemy tej zdolności, aby móc kontrolować Morze Bałtyckie i zapewnić swobodny przepływ żeglugi morskiej" – podkreślił kontradmirał Norlen. "Polska buduje swoje fregaty, Finlandia je ma, Niemcy i Dania również, więc będą to dość znaczące siły morskie" – dodał.
Odstraszanie rosyjskiego zagrożenia
Decyzja o zakupie francuskich fregat jest bezpośrednią odpowiedzią na niestabilną sytuację bezpieczeństwa wywołaną przez Rosję. Premier Szwecji Ulf Kristersson oraz minister obrony Pal Jonson jasno wskazują, że nowa flota ma być fundamentem polityki odstraszania.
Jak podsumował kontradmirał Norlen: "Rosja musi zmierzyć się z odstraszaniem. Pierwszy z czterech zamówionych okrętów ma trafić do służby w 2030 roku, co będzie istotnym wzmocnieniem zdolności Sojuszu Północnoatlantyckiego na północnej flance".
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)