Cła na nawozy zawieszone. Rolnicy odetchną, ale producenci niekoniecznie

Unia Europejska zdecydowała o czasowym zawieszeniu ceł na wybrane nawozy azotowe, w tym mocznik i amoniak. Ma to ograniczyć wzrost ich cen, który uderzał w rentowność sektora rolnego. Kłopoty za to mogą mieć europejscy producenci nawozów, również w Polsce.

Źródło: PAP

22.05.2026. 17:16

Cła na nawozy zawieszone. Rolnicy odetchną, ale producenci niekoniecznie

Decyzja Komisji Europejskiej, w której gestii jest polityka celna ma obowiązywać przez rok i jest odpowiedzią na gwałtowny wzrost cen nawozów sztucznych (i gazu ziemnego) na światowych rynkach po niemal całkowitym zablokowaniu ich transportu przez Cieśninę Ormuz. Instalacje w państwach Zatoki Perskiej produkowały globalnego wolumenu nawozów, i około 20 proc. gazu ziemnego.

Import niewielki, więc kto na tym zyska

Komisja Europejska zdecydowała się na ten krok, choć bezpośrednia zależność Unii Europejskiej od dostaw nawozów z Bliskiego Wschodu jest niewielka. Według danych KE, kraje UE sprowadziły w 2024 roku około 2 mln ton amoniaku oraz 5,9 mln ton mocznika. Bezpośredni udział dostaw z Bliskiego Wschodu pozostaje stosunkowo niewielki i wynosi ok. 3 proc. w przypadku amoniaku oraz 1–2 proc. dla nawozów azotowych.

Zawieszenie ceł ma ograniczyć wzrost cen nawozów, co przekłada się koszty produkcji rolnej. Nie obejmie jednak produktów sprowadzanych z Rosji i Białorusi. Jak podkreśliła Rada UE, zwolnienie z ceł ograniczono do określonego wolumenu importu, aby uwzględnić również interesy europejskich producentów nawozów.

Nawozy z Rosji i Białorusi stanowią zagrożenie

To właśnie import tanich nawozów z Białorusi i Rosji był przyczyną poważnych problemów polskich producentów, spotęgowany wysoki cenami gazu ziemnego, podstawowego składnika do ich produkcji.

Po wprowadzeniu ceł antydumpingowych w czerwcu 2025 roku i uruchomieniu od 1 stycznia mechanizmu CBAM (unijnego mechanizmu uwzględniającego emisje CO2 w cenach importowanych towarów) sytuacja się unormowała.

Z ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w pierwszym kwartale 2026 roku produkcja nawozów azotowych wyniosła w Polsce 505,3 tys. ton, czyli wzrosła o 3,6 proc. w ujęciu rok do roku.

Czy zawieszenie ceł nie uaktywni kolejnych kierunków importu tańszych nawozów, zobaczymy. Wcześniej Rosja, chcąc ominąć sankcje wojenne, do eksportu swoich produktów wykorzystywała pośredników z Kazachstanu i Uzbekistanu.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)