Kij i marchewka: Waszyngton jednocześnie zwiększa presję na Kubę i sygnalizuje gotowość do dialogu

Według informacji agencji Reutera amerykański wymiar sprawiedliwości rozważa postawienie zarzutów 94-letniemu Raulowi Castro - byłemu przywódcy Kuby i bratu Fidela. Akt oskarżenia ma dotyczyć zestrzelenia w 1996 roku samolotów organizacji humanitarnej Brothers to the Rescue.

Źródło: Newsmax; aljazeera.com; CBS

16.05.2026. 16:02

Kij i marchewka: Waszyngton jednocześnie zwiększa presję na Kubę i sygnalizuje gotowość do dialogu

Sprawa dotyczy wydarzeń z 1996 roku, gdy kubańskie lotnictwo zestrzeliło dwa cywilne samoloty organizacji Brothers to the Rescue. Hawana twierdziła wówczas, że maszyny naruszyły kubańską przestrzeń powietrzną. Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego uznała jednak później, że incydent miał miejsce nad wodami międzynarodowymi.

Według doniesień Reutersa i CBS, śledztwo prowadzi prokuratura federalna południowego dystryktu Florydy. Akt oskarżenia wymaga jeszcze zatwierdzenia przez wielką ławę przysięgłych, jednak amerykańscy urzędnicy sugerują, że decyzja może zapaść w najbliższych dniach.

Choć kubańskie władze nie odniosły się bezpośrednio do doniesień o możliwym akcie oskarżenia, minister spraw zagranicznych Bruno Rodríguez Parrilla zapewnił, że Kuba będzie kontynuować "suwerenną drogę rozwoju socjalistycznego" mimo sankcji i gróźb ze strony USA.

Raúl Castro, choć formalnie nie pełni już funkcji państwowych, nadal pozostaje jedną z najważniejszych postaci kubańskiego systemu władzy i symbolem rewolucji zapoczątkowanej przez jego brata, Fidela Castro.

Waszyngton od miesięcy zwiększa presję na komunistyczne władze Kuby, nakładając kolejne sankcje i ograniczenia gospodarcze. Kraj zmaga się obecnie z jednym z najpoważniejszych kryzysów ekonomicznych od dekad, potęgowanym przez niedobory paliwa. Administracja USA doprowadziła do faktycznej blokady dostaw paliw na wyspę.

Jednocześnie, USA wysyłają też sygnały o gotowości do współpracy z Hawaną, jeśli ta uwzględni geopolityczne interesy Stanów Zjednoczonych. W piątek na wyspę przybył z niespodziewaną wizytą szef CIA John Ratcliffe. Spotkał się on w kubańskim MSW z przedstawicielami władz i służb bezpieczeństwa. Według kubańskiego komunikatu spotkanie miało służyć "poprawie dialogu", a stronie amerykańskiej przekazano, że Hawana "nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego USA". Z kolei przedstawiciel CIA powiedział stacji CBS News, że Stany Zjednoczone są "gotowe do poważnego zaangażowania w kwestie gospodarcze i bezpieczeństwa, ale tylko jeśli Kuba dokona fundamentalnych zmian".

Pobierz aplikację Newsmax Polska: