Naukowcy od lat wiedzą, że środowisko wodne Ziemi coraz bardziej przypomina chemiczny koktajl. Do rzek i jezior trafiają nie tylko odpady przemysłowe, lecz także produkty rozpadu leków i narkotyków wydalanych przez ludzi i nieskutecznie usuwanych przez oczyszczalnie. Wśród nich znajduje się również kokaina i jej pochodne. "Wiele organizmów wodnych żyje dziś w rozcieńczonej mieszaninie biologicznie aktywnych substancji" — tłumaczy Jack Brand ze Szwedzkiego Uniwersytetu Nauk Rolniczych cytowany przez "Scientific American". I dodaje, że nauka dopiero zaczyna rozumieć skalę tego zjawiska.
W najnowszym badaniu jego zespół postanowił sprawdzić, jak takie substancje wpływają na dzikie ryby w naturalnych warunkach. Skupiono się na łososiu atlantyckim (Salmo salar). Naukowcy przygotowali eksperyment terenowy — pierwszy tego typu na świecie — w którym wykorzystano 105 młodych osobników wyhodowanych w ośrodku hodowlanym. Każdej rybie wszczepiono niewielkie urządzenie uwalniające określone substancje oraz nadajnik akustyczny, pozwalający śledzić jej ruchy.
Ryby podzielono na trzy grupy. Jedna otrzymała implanty z kokainą, druga z jej głównym metabolitem — benzoiloekgoniną (benzoylecgonine), trzecia zaś stanowiła grupę kontrolną i nie była eksponowana na żadne substancje. Następnie wszystkie wypuszczono do jeziora Wetter w południowej Szwecji i obserwowano ich zachowanie przez dwa miesiące.
Wyniki, opublikowane w czasopiśmie Current Biology, okazały się zaskakujące nawet dla samych badaczy. Owszem, młode łososie naturalnie mają skłonność do eksplorowania nowego środowiska — początkowo dużo pływają, a potem stopniowo się "uspokajają". Jednak w tym przypadku coś się nie zgadzało.
Narkotyki zwiększają "głód ruchu"
Ryby wystawione na działanie substancji psychoaktywnych nie traciły ruchliwości. Przeciwnie — zachowywały się tak, jakby wciąż były w fazie intensywnego poznawania świata. Osobniki narażone na benzoiloekgoninę pokonywały średnio nawet 1,9 razy większe dystanse tygodniowo — sięgające blisko 14 kilometrów. Rozpraszały się też znacznie bardziej: docierały nawet o 12 km dalej od miejsca wypuszczenia niż ryby z grupy kontrolnej.
Co ciekawe, silniejszy efekt wywoływał nie sam narkotyk, lecz jego metabolit. To zaskoczyło badaczy, ponieważ w analizach ryzyka środowiskowego zwykle skupia się na "pierwotnej" substancji. Tymczasem — jak zauważa Brand — to właśnie produkty rozpadu kokainy często występują w wodzie w wyższych stężeniach i mogą mieć bardziej długotrwały wpływ.
Eksperyment wzbudził duże zainteresowanie w środowisku naukowym. Rachel Ann Hauser-Davis z brazylijskiej Fundacji Oswalda Cruza zwraca uwagę, że to ważny krok naprzód, bo wcześniejsze badania prowadzono wyłącznie w laboratoriach. Zastrzega jednak, że metoda implantów nie oddaje w pełni naturalnych warunków ekspozycji na zanieczyszczenia.
Większe ryzyko dla ryb i całych ekosystemów
Pozostaje też kluczowe pytanie: co właściwie oznacza takie zachowanie dla samych łososi? Naukowcy są ostrożni, ale wskazują kilka możliwych konsekwencji. Ryby pokonujące większe odległości mogą trafiać do mniej sprzyjających siedlisk albo zużywać zbyt dużo energii na pływanie kosztem wzrostu i zdobywania pokarmu. Mogą też częściej napotykać drapieżniki lub zmieniać swoje relacje z innymi gatunkami.
Zjawisko nie dotyczy zresztą wyłącznie łososi. Wcześniejsze badania wykazały, że kokaina wpływa na zachowanie innych organizmów wodnych — od drobnych skorupiaków po węgorze i raki. Te ostatnie pod jej wpływem podejmują bardziej ryzykowne zachowania, na przykład opuszczają kryjówki. Są też dowody, że substancje te mogą kumulować się w organizmach większych ryb, a nawet rekinów.
Nie oznacza to jednak zagrożenia dla ludzi jako konsumentów. Jak uspokajają badacze, stężenia tych substancji w rybach są znacznie niższe niż poziomy mogące oddziaływać na człowieka. "Można spokojnie zjeść porcję łososia" — podkreśla Brand.
Znacznie poważniejszy jest inny wniosek: zanieczyszczenie środowiska narkotykami i lekami to realny, globalny problem, który dopiero zaczynamy rozumieć. Jak ujął to Mark Servos z Uniwersytetu Waterloo, komentując wyniki badań, społeczeństwo musi lepiej zrozumieć i kontrolować całą gamę substancji chemicznych, które trafiają do wód. Bo nawet jeśli ich stężenia są niewielkie, ich wpływ na zachowanie i funkcjonowanie organizmów może być zaskakująco duży — i długofalowy.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.