Japonia znosi zakaz eksportu śmiercionośnej broni

Japonia, której premierem jest Sanae Tachaici, pierwsza kobieta na tym stanowisku odchodzi od dogmatu polityki pacyfistycznej. Zamierza nie tylko się dozbroić, ale też sprzedawać broń wybranym zagranicznym kontrahentom, w tym zaawansowane myśliwce, okręty, drony.

Źródło: aljazeera.com

21.04.2026. 17:30

Japonia znosi zakaz eksportu śmiercionośnej broni

Rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP), na której czele stoi Sanae Tachaici, pierwsza kobieta w historii tego kraju, nie przestaje zadziwiać. We wtorek premier, stojąca na czele rządu od października 2025 roku oświadczyła, że zamierza wycofać się z ograniczeń dotyczących sprzedaży broni za granicę.

Jak podała japońska gazeta "Chunichi", na liście importerów japońskiej technologii wojskowej może być co najmniej 17 krajów, uprawnionych do zakupu broni wyprodukowanej w tym kraju. Przy czym może ona zostać rozszerzona, jeśli więcej państw zawrze z Japonią umowy dwustronne.

Premier zastrzegła, że broń będzie dostarczana do krajów, które zobowiązują się do jej użycia zgodnie z Kartą ONZ. Gabinet Takaichi nie sprecyzował, jakie rodzaje uzbrojenia Japonia będzie teraz eksportować. Jednak japońskie gazety informowały, że zmiany w podejściu do sprzedaży obejmą m.in. myśliwce, rakiety i okręty wojenne. A więc broń ofensywną, śmiercionośną.

Warto przypomnieć, że Japonia trzy dni temu podpisała umowę z Australią na budowę trzech fregat ogólnego przeznaczenia Mogano za 10 miliardów dolarów australijskich (około 7 miliardów USD). Koncern Mitsubishi Heavy Industries zobowiązał się je dostarczyć już w 2029 roku, a więc w sprinterskim tempie. Ogółem dostawy dla Royal Australian Navy mają objąć 11 takich jednostek.

Poza Australią, zakupem broni japońskiej są zainteresowane m.in. Nowa Zelandia, Filipiny i Indonezja.

Poprzednie przepisy regulujące eksport, wprowadzone w 1967 roku, 1976 roku, więc przed co najmniej półwieczem. Ograniczały go do dostaw broni nieśmiercionośnej, np. sprzętu służącemu rozminowywaniu, podała japońska gazeta Asahi.

"Dzięki tej nowelizacji transfery całego sprzętu obronnego staną się zasadniczo możliwe" – powiedziała premier Takaichi, dodając, że "w coraz bardziej surowym środowisku bezpieczeństwa żaden pojedynczy kraj nie jest już w stanie samodzielnie chronić własnego pokoju i bezpieczeństwa."

Deklaracje premier Takaichi, nazywanej Żelazną Damą Japonii, szybko spotkały się z niezadowoleniem w komunistycznych Chinach.

"Społeczność międzynarodowa, w tym Chiny, będzie bardzo czujna w tej sprawie i stanowczo opierać się lekkomyślnej nowej militaryzacji Japonii" – powiedział na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Guo Jiakun, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych ChRL.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: