Nawrocki krytykuje Kosiniaka-Kamysza. Spór o polsko-brytyjski traktat bezpieczeństwa

Karol Nawrocki nie szczędził słów krytyki pod adresem ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Powodem jest zamieszanie związane z polsko-brytyjskim traktatem o bezpieczeństwie i obronności oraz sposób informowania Kancelarii Prezydenta o szczegółach porozumienia.

Autor:

Anna Konopka

Źródło: Newsmax

29.05.2026. 15:36

Nawrocki krytykuje Kosiniaka-Kamysza. Spór o polsko-brytyjski traktat bezpieczeństwa

Podczas rozmowy z dziennikarzami Nawrocki podkreślił, że Kancelaria Prezydenta nie była wcześniej informowana o prowadzonych negocjacjach dotyczących dokumentu.

– Nie mam informacji na temat prowadzonych rozmów, prowadzonych dyskusji. BBN nie przeprowadziło analiz – powiedział.

Prezydent zaznaczył, że jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych musi znać treść dokumentów, które ma podpisać. Jego zdaniem dostęp do szczegółów porozumienia przed podjęciem decyzji jest naturalnym elementem procesu.

– Chyba rzeczą naturalną jest, że jeśli chcę podpisać dokument, to muszę mieć świadomość tego, co w tym dokumencie jest, spytać się moich ekspertów od bezpieczeństwa, co o tym myślą – stwierdził.

Jak dodał, nie chodzi o szczególne traktowanie Kancelarii Prezydenta, lecz o możliwość rzetelnego zapoznania się z dokumentem przed jego podpisaniem.

– Chcemy być wyposażeni w wiedzę przed podpisem Zwierzchnika Sił Zbrojnych, prezydenta RP – podkreślił.

Ostra krytyka pod adresem szefa MON

Najbardziej stanowcze słowa Nawrocki skierował do ministra obrony.

– Premier Kosiniak-Kamysz się wygłupił, rząd nie wykonał pewnej pracy, pan premier Kosiniak-Kamysz nie wykonał pewnej pracy – ocenił.

Prezydent zwrócił się również bezpośrednio do przedstawicieli rządu.

– Jeśli chcecie, żebym coś podpisywał, to informujcie mnie, co jest treścią podpisywanego dokumentu – powiedział.

Według Nawrockiego przez długi czas informacje o przygotowywanym traktacie docierały do niego wyłącznie z przekazów medialnych. Dopiero później, dzięki działaniom jednego z wiceministrów, szczegóły porozumienia miały trafić do Kancelarii Prezydenta.

Kosiniak-Kamysz odpowiada

Do zarzutów odniósł się szef Ministerstwa Obrony Narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że podpisane porozumienie stanowi ważny krok na rzecz bezpieczeństwa państwa.

– Chciałbym, żeby chociaż raz kancelaria pana prezydenta ucieszyła się z tego, że Polska jest bezpieczniejsza – powiedział podczas briefingu.

Minister podkreślił również, że prezydent nie uczestniczy bezpośrednio w procesie tworzenia tego typu umów międzynarodowych.

– Prezydent nie bierze udziału w tworzeniu tego porozumienia, nie jest parlamentem, nie jest rządem. Jest częścią władzy wykonawczej, która ma prawo zdecydować o podpisaniu lub i nie – stwierdził.

Jednocześnie zaznaczył, że nie kwestionuje prawa głowy państwa do podjęcia decyzji w sprawie dokumentu. Jego zdaniem po zawarciu porozumienia powinny jednak dominować pozytywne oceny dotyczące jego znaczenia dla bezpieczeństwa kraju.

– Niech on nie odbiera nam prawa do mówienia, że przygotowaliśmy najlepszy możliwy traktat, że ten traktat wzmacnia polskie bezpieczeństwo – podkreślił.

Spór o ocenę skutków porozumienia

Szef MON ocenił również, że prezydent oraz jego współpracownicy powinni pozytywnie odnieść się do efektów podpisanego traktatu.

Minister stwierdził, że zamiast podważać znaczenie porozumienia i doszukiwać się problemów, przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego powinni „wyrazić satysfakcję i radość” z faktu wzmocnienia bezpieczeństwa Polski.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)