Apple zmienia CEO po 15 latach. Miejsce Tima Cooka zajmie 50-latek John Ternus

Gigant technologiczny Apple mianował Johna Ternusa nowym dyrektorem generalnym, zastępując Tima Cooka, który rezygnuje po 15 latach kierowania amerykańskim koncernem. Kiedy obejmował stery był w wieku Ternusa. Czy nowy szef ucieknie od grawitacyjnego wpływu iPhone'a na działalność Apple?

Źródło: bbc.com

21.04.2026. 18:58

Apple zmienia CEO po 15 latach. Miejsce Tima Cooka zajmie 50-latek John Ternus

John Ternus, obecny szef inżynierii sprzętu w Apple, który pracuje od 25 lat, obejmie najwyższe stanowisko w firmie 1 września 2026 roku, a więc za nieco ponad cztery miesiące. Prezes Cook, mimo rezygnacji zostaje w firmie, na stanowisku dyrektora generalnego przez całe lato, aby współpracować z Ternusem, przy przejściu, po czym będzie "pomagał w niektórych aspektach firmy, w tym w kontaktach z decydentami na całym świecie".

Tim Cook zostaje w firmie

Tim Cook, który 1 listopada skończy 66 lat, nie rozstaje się z firmą. Ma objąć funkcję przewodniczącego wykonawczego Apple. Tim Cook jest dyrektorem generalnym Apple od 2011 roku, po tym jak współzałożyciel Steve Jobs wycofał się z kierowania firmą ze względów zdrowotnych, zresztą na krótko przed swoją śmiercią.

Według Toma Cooka, jego następca John Ternus to "wizjonerski menedżer z umysłem inżyniera, duszą innowatora i sercem, by przewodzić (firmą – red.) z uczciwością i honorem". "Bez wątpienia jest właściwą osobą, która poprowadzi Apple w przyszłość" - dodał. Ternus we wcześniejszym oświadczeniu nazwał Cooka "swoim mentorem".

Stał się faworytem do sukcesji po nim, gdy rezygnację w zeszłym roku złożył dyrektor operacyjny Jeff Williams. W tym roku, kiedy przypada 50-lecie Apple, koncern będzie mieć nowego szefa, namaszczonego przez poprzednika: "Jestem pełen optymizmu co do tego, co możemy osiągnąć w nadchodzących latach" - powiedział Ternus.

Ustępujący CEO zostawia firmę w doskonałej kondycji. Jak podaje spółka, zysk netto za 2025 rok (w roku fiskalnym zakończony 27 września) wyniósł 112,1 miliarda USD, o 19,4 procent lepszym niż rok wcześniej, wypracowanym przy 416,2 miliarda USD przychodów ze sprzedaży (+6,4 procent rok do roku). W pierwszym kwartale 2026 roku było to odpowiednio 42,10 miliarda USD i 143,76 miliarda USD. Wsparta wynikami wycena giełdowa (kapitalizacja) sięga 4 bilionów USD, co czyni Apple jedną z najcenniejszych firm na świecie.

Czy nadszedł czas na powrót do innowacji?

Jednak analitycy liczą na zmianę kursu. Wyznaczenie na lidera, menedżera który wywodzi się z branży produktowej i sprzętowej może pozwolić Apple uciec od grawitacyjnego wpływu iPhone'a na działalność koncernu. W ciągu 25 lat pracy w Apple Ternus pracował praktycznie nad każdym ważnym produktem, jaki firma wypuściła na rynek: nad każdą generacją iPada, wieloma wersjami iPhone'a oraz premierą AirPods i Apple Watch.

Według Dipanjana Chatterjee, wiceprezesa i głównego analityka w amerykańskiej firmie badawczej Forrester Research, powołanie Ternusa pokazuje, że Apple szuka "wyróżnienia" w swoich produktach. Jednak jego zdaniem, nowy lider musi oprzeć się pokusie stopniowego działania, które ostatnio nęka Apple.

Gigant technologiczny z siedzibą w Cupertino w Kalifornii spotkał się również z krytyką za powolne reagowanie na rosnące zapotrzebowanie na AI i ostatecznie zintegrował technologię Google i OpenAI ze swoimi systemami operacyjnymi.

Według Timothiego Hubbarda, profesora na University of Notre Dame Mendoza College of Business, Apple z nowym szefem może wykazywać strategiczne zainteresowanie głębszą integracją AI ze swoim sprzętem.

"Te same mocne strony, które uczyniły Apple dominującym – ich dyscyplina, dopracowanie i kontrola – mogą stać się ograniczeniami, jeśli następna era nagrodzi otwartość i szybszą iterację. To właśnie od tej szybkiej innowacji zaczęło się Apple i być może właśnie tam firma powinna wrócić" – powiedział BBC prof. Hubbard.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: