Dekadę po referendum z 2016 roku wielu Brytyjczyków inaczej ocenia skutki opuszczenia Unii Europejskiej. Z najnowszego badania pracowni YouGov wynika, że aż 58 proc. respondentów uważa dziś Brexit za błędną decyzję. Jedynie 29 proc. deklaruje, że ponownie zagłosowałoby za wyjściem ze Wspólnoty.
Podobne wyniki przyniósł sondaż przeprowadzony dla dziennika „The Guardian”. Wynika z niego, że 53 proc. ankietowanych popierałoby ponowne przystąpienie Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej.
Zawiedzione nadzieje po wyjściu z UE
Jednym z głównych powodów zmiany nastrojów jest ocena skutków gospodarczych Brexitu. Zwolennicy opuszczenia UE przekonywali przed referendum, że Wielka Brytania zyska większą dynamikę rozwoju i odzyska pełną kontrolę nad własną polityką gospodarczą.
Tymczasem wielu ekspertów wskazuje, że oczekiwane korzyści nie pojawiły się. W debacie publicznej coraz częściej podnoszony jest argument, że brytyjska gospodarka rozwija się wolniej, niż przewidywano przed referendum.
Migracja nie zmalała
Jednym z najważniejszych argumentów zwolenników Brexitu była także kwestia ograniczenia migracji. W praktyce sytuacja okazała się bardziej skomplikowana.
Choć liczba przyjeżdżających do Wielkiej Brytanii obywateli państw UE spadła, wzrosła migracja z krajów spoza Europy. Według danych brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych obecnie więcej Polaków opuszcza Wielką Brytanię, niż decyduje się na przeprowadzkę na Wyspy.
Nowa rzeczywistość geopolityczna
Na zmianę podejścia Brytyjczyków wpływają także wydarzenia międzynarodowe. W ostatnich latach światowa gospodarka zmaga się z rosnącym protekcjonizmem, napięciami handlowymi i konfliktami zbrojnymi.
Eksperci zwracają uwagę, że od czasu referendum znacząco zmieniło się również postrzeganie bezpieczeństwa w Europie. Rosyjska agresja przeciwko Ukrainie oraz niepewność dotycząca przyszłej polityki Stanów Zjednoczonych sprawiły, że współpraca z europejskimi partnerami ponownie zyskała na znaczeniu.
Politycy coraz częściej mówią o Europie
Coraz częściej o potrzebie odbudowy relacji z UE mówią także przedstawiciele rządzącej Partii Pracy. Burmistrz Manchesteru Andy Burnham oraz były minister zdrowia Wes Streeting deklarowali, że w przyszłości widzieliby Wielką Brytanię ponownie we Wspólnocie.
Premier Keir Starmer zachowuje większą ostrożność. Jednocześnie podkreśla, że jego celem jest przywrócenie Wielkiej Brytanii do „serca Europy”. Według medialnych doniesień Londyn analizuje możliwości pogłębienia współpracy gospodarczej z UE i ułatwienia wymiany handlowej.
Powrót do UE nie byłby prosty?
Ewentualna decyzja o ponownym członkostwie nie oznaczałaby jednak szybkiej drogi powrotnej. Wielka Brytania musiałaby przejść standardową procedurę akcesyjną, a zgodę na jej przyjęcie musiałyby wyrazić wszystkie 27 państw członkowskich.
W niektórych krajach mogłoby to wymagać przeprowadzenia referendów lub uzyskania dodatkowych zgód parlamentarnych. Dlatego, choć poparcie społeczne dla bliższych relacji z Europą rośnie, pełny powrót Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej pozostaje na razie perspektywą odległą.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)