Pomimo 17 miliardów dolarów deklarowanych wpłat, fundusz finansowy Rady Pokoju – utworzony przez Bank Światowy – nie otrzymał żadnych pieniędzy od darczyńców. Tak twierdzą zaznajomione ze sprawą cztery osoby, na które powołuje się “FT”.
„Do tej pory nie wpłacono ani jednego dolara” – powiedziało źródło gazecie.
Środki na fundusz Rady Pokoju
Prezydent USA przedstawił Radę Pokoju jako jedną z „najważniejszych” organizacji międzynarodowych, jakie kiedykolwiek powstały. Państwa członkowskie były gotowe przeznaczyć 7 mld dolarów na „pakiet pomocowy” dla Gazy, a Waszyngton zobowiązał się do przekazania dodatkowych 10 mld dolarów.
Zamiast korzystać z mechanizmu zarządzanego przez Bank Światowy i wspieranego przez Organizację Narodów Zjednoczonych, Rada otrzymywałaby darowizny bezpośrednio na swoje konto w banku JPMorgan. O ile Bank Światowy musi składać sprawozdania na temat sytuacji finansowej funduszu dla Strefy Gazy darczyńcom i członkom Rady, to w przypadku konta w JPMorgan nie obowiązują żadne niezależne wymogi dotyczące transparentności.
Według “FT”, Maroko przekazało około 20 mln dolarów na finansowanie biura Nikołaja Mładenowa, wysokiego przedstawiciela ds. powojennej Strefy Gazy, oraz wynagrodzeń palestyńskiego komitetu technokratycznego utworzonego przez Radę w celu zarządzania Strefą Gazy.
Zjednoczone Emiraty Arabskie również przekazały 100 mln dolarów na szkolenie nowej policji w Strefie Gazy, ale program ten jeszcze się nie rozpoczął, a fundusze pozostają zamrożone.
Departament Stanu USA zamierza przeznaczyć około 1,2 mld dolarów pomocy na projekty związane z agendą Rady, ale środki te również nie zostały jeszcze wydane.
Tymczasem do tej pory nie przyznano żadnych kontraktów na działania mające na celu bezpieczeństwo lub odbudowę Strefy Gazy. Według osób zaangażowanych w planowanie powojenne „ani jeden dolar amerykański” nie został wydany na odbudowę palestyńskiej enklawy.
Nadal pojawiają się pytania o status prawny Rady Pokoju, jej uprawnienia oraz ramy prawne mające zastosowanie do Strefy Gazy. Plan Trumpa, który zakładał rozbrojenie Hamasu, wycofanie wojsk izraelskich i odbudowę Strefy Gazy, nie zrealizował żadnego z trzech głównych celów.
Czym jest Rada Pokoju?
Przewodniczącym Rady Pokoju jest sam Donald Trump. W skład Rady Wykonawczej wchodzą: Rada Wykonawcza: Marco Rubio, Steve Witkoff, Tony Blair, Jared Kushner, Ajay Banga, Marc Rowan, i Robert Gabriel. Wysoki Przedstawiciel Rady ds. Strefy Gazy – Nikołaj Mładenow ma za zadanie pośredniczyć między Radą a technokratycznym komitetem administrującym Strefą Gazy.
Pod Kartą Rady podpisali się przedstawiciele: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Azerbejdżanu, Armenii, Bułgarii, Bahrajnu, Indonezji, Jordanii, Kazachstanu, Kosowa, Kataru, Maroka, Mongolii, Paragwaju, Pakistanu, Stanów Zjednoczonych, Turcji, Uzbekistanu, Węgier oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Ośrodek Studiów Wschodnich zaraz po utworzeniu Rady Pokoju wskazał, że “Trump próbuje stworzyć nowy organ międzynarodowy podważający fundamenty istniejącego systemu organizacji międzynarodowych”. Eksperci zaznaczyli wówczas, że organizacja ta miała “zarazem stać się elementem politycznego dziedzictwa prezydenta”. OSW zwróciło też uwagę, że “powodzenie inicjatywy Trumpa nie jest przesądzone, ale może stać się użytecznym narzędziem polityki zagranicznej USA”.
“Do Rady nie przystąpiła zdecydowana większość państw europejskich, zaś Rosja i Chiny, a także potęgi regionalne, takie jak Indie czy Brazylia, wstrzymały się” – zauważyli eksperci. Jak też ocenili, “część państw nie będzie chciała do niej przystąpić ze względu na konsekwencje dla systemu organizacji międzynarodowych, a inne – z uwagi na całkowitą podległość Rady amerykańskiemu prezydentowi”.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.