Według publikacji, powołującej się na dane wywiadowcze, Kuba posiada około 300 dronów i analizuje możliwość wykorzystania ich przeciwko amerykańskiej bazie wojskowej w Guantanamo, okrętom USA na Karaibach, a nawet celom w Key West na Florydzie. Źródła cytowane przez Axios twierdzą również, że w Hawanie mają przebywać irańscy doradcy wojskowi.
Rodríguez stanowczo odrzucił te oskarżenia. Jak podkreślił, Kuba "nie grozi wojną i jej nie pragnie", lecz przygotowuje się do obrony przed "zewnętrzną agresją". Kubański minister zarzucił administracji USA prowadzenie kampanii mającej usprawiedliwić dalszą presję gospodarczą i ewentualne działania militarne przeciwko komunistycznemu państwu.
Napięcia między Waszyngtonem a Hawaną rosną w czasie, gdy wyspa zmaga się z niedoborami paliwa, regularnymi wyłączeniami prądu oraz brakami żywności i leków. Problemy pogłębiły się po ograniczeniu dostaw ropy, m.in. z Wenezueli, która wcześniej wspierała kubańską gospodarkę. Administracja prezydenta Donalda Trumpa od miesięcy zwiększa presję na Hawanę. Amerykańskie media informują o nasileniu lotów zwiadowczych wokół Kuby i planowanym zwiększeniu obecności wojsk USA w regionie. Dyrektor CIA John Ratcliffe podczas wizyty w Hawanie miał zażądać, by Kuba "przestała być bezpieczną przystanią dla przeciwników USA na półkuli zachodniej".
Dodatkowe napięcia wywołały doniesienia o możliwym postawieniu zarzutów byłemu kubańskiemu przywódcy Raúlowi Castro. Według komentatorów scenariusz przypomina działania administracji Trumpa wobec Wenezueli i jej prezydentowi Nicolásowi Maduro, którego zatrzymanie USA uzasadniały zagrożeniem dla bezpieczeństwa regionu.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.