Nadchodzą wojny robotów. Ukraina wysyła na front maszyny z AI

Ukraina coraz śmielej stawia na roboty na polu walki. Wspomagane AI maszyny już teraz wykonują tysiące misji, a w planach jest zastąpienie nimi żołnierzy na najcięższych odcinkach frontu. "Dla Ukraińców to konieczność" - wskazuje dla Newsmax Polska ekspert ds. wojskowości Mariusz Cielma.

Źródło: Politico

07.05.2026. 00:16

Nadchodzą wojny robotów. Ukraina wysyła na front maszyny z AI

Robotyzacja pola walki na wojnie na Ukrainie stała się już powszechna. Armia korzysta z wielu rodzajów dronów. Często wykorzystuje się drony latające, słynne stały się także morskie Magura V5. Ale coraz częściej na polu walki pojawiają drony naziemne. Pełnią funkcje obronne, ale mogą również ewakuować rannych z pola bitwy i dostarczyć zapasy.

"Myślę, że dla Ukraińców jest to konieczność. Już teraz braki w jednostkach są zastępowane dronami, które są dodatkowymi oczami lub dodatkowym środkiem rażenia. Ukraińcy tworzą nową formację, czyli wojska dronowo-szturmowe. Szuka się synergii maszyny i człowieka" - powiedział Mariusz Cielma, redaktor naczelny magazynu "Nowa Technika Wojskowa".

Piechota ma zejść z linii bezpośredniego ostrzału

Wołodimir Zelenski niedawno wyjawił, że tylko w ciągu minionych trzech miesięcy roboty wykonały ponad 22 tysiące misji na froncie. Teraz Ukraińcy planują iść o krok dalej. Mykoła Zinkiewicz, dowódca pododdziału naziemnych systemów robotycznych Trzeciej Brygady Szturmowej, stwierdził w rozmowie z portalem Politico, że planuje się zastąpić 30 procent żołnierzy dronami naziemnymi.

"Piechotę można i należy wycofać z bezpośredniego ostrzału. Naszym celem na rok 2026 jest zastąpienie technologią do 30 procent personelu w najtrudniejszych rejonach frontu" - powiedział.

Zinkiewicz dodał, że roboty naziemne mają szerokie pole zastosowań i pozwalają na przeprowadzanie niebezpiecznych akcji bez zaangażowania personelu.

“Dostawa ważnych ładunków, ewakuacja rannych, prowadzenie obserwacji na otwartej przestrzeni, niszczenie wrogich umocnień, operacje sabotażowe za liniami wroga, stawianie pól minowych. Wszystko to jest teraz wykonywane przez naziemne systemy robotyczne” - kontynuował.

To pokazuje, że wojna na Ukrainie staje się poligonem dla nowego modelu prowadzenia działań, w którym kluczową rolę odgrywa nie liczba żołnierzy, a technologia.

Roboty DevDroid na froncie. Jak działają?

To właśnie Zinkiewicz był odpowiedzialny za atak na rosyjskie pozycje, gdy dron naziemny po raz pierwszy w historii zajął obszar i pojmał trzech jeńców. Dokonał tego Droid TW-7.62. To prawdziwa perła w ukraińskim arsenale. I to perła nadzwyczaj skuteczna i zabójcza dla przeciwników.

Produkcją tego typu maszyn zajmuje się firma DevDroid. Model DevDroid TW 12.7 zasłynął z kolei z obrony przed szturmami Rosjan jednego punktu przez 45 dni. Robot co jakiś czas opuszczał posterunek, aby przejść przegląd i uzupełnić amunicję, a następnie wracał do akcji.

Tego typu systemy posiadają platformę gąsienicową i steruje nimi operator.

Foto: AP/Alex BabenkoOperator lądowego drona w akcji

Są wyposażone w karabin maszynowy M2 Browning. Taka maszyna posiada łączność cyfrową i integrację z sieciami Starlink i LTE. Jest odporna na miny przeciwpiechotne. I co niezwyle istotne: potrafi przetrwać kilka trafień z wrogich dronów FPV.

Sztuczna inteligencja zastąpi człowieka?

Ważnym elementem tych dronów jest także system AI. Sztuczna inteligencja pełni tam funkcję asystenta. Pomaga w nawigacji, omijaniu przeszkód, stabilizacji ruchu, rozpoznawaniu obiektów, wspomaganiu celowania, utrzymywania kursu przy zakłóceniach i wskazywania rozmaitych opcji operatorowi.

"Technologia już dawno pozwalała, żeby roboty i drony miały możliwość podjąć decyzję o otwarciu ognia. Ze względów etycznych ciągle dąży się do tego, żeby to jednak człowiek był w tak zwanej pętli decyzyjnej, ale wojna jest wojną i obie strony muszą upraszczać pewne procedury" - podsumowuje Cielma.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: