Wojna w Ukrainie pokazuje, że nie zawsze najdroższy sprzęt jest najbardziej skuteczny. Na współczesnym polu walki za kilkaset dolarów można zniszczyć wyposażenie warte miliony.
"Robotyzacja pola walki jest dużą wartością. To nie jest tylko kwestia projektów, ale również tego jak je stosować na wojnie. Tego jeszcze w większości armii nie ma. W warunkach pokojowych przełamanie pewnych barier zajęłoby dużo więcej czasu. Na Ukrainie są one już przełamywane." - mówi Newsmax Polska redaktor naczelny magazynu "Nowa Technika Wojskowa", Mariusz Cielma.
Rewolucja na polu walki. Drony trzech typów
Jednym z fundamentów trwającej wojny są drony. Są tanie, łatwe w obsłudze i bardzo skuteczne. Na wyposażeniu ukraińskiej armii są dziesiątki modeli, po które coraz chętniej sięgają także zachodnie armie.
Pierwszym z nich są najpopularniejsze drony FPV. Bezzałogowce sterowane przez operatora za pomocą gogli mogą szybko i zwinnie przemieszczać się po zróżnicowanym terenie. Innym rodzajem dronów, z których korzystają Ukraińcy są drony morskie. Tamtejsza armia stała się pionierem w wykorzystywaniu na szeroką skalę sprzętu tego typu. Flagowym modelem jest Magura V5, który może być uzbrojony w różne systemy, od karabinów maszynowych po rakiety przeciwlotnicze. Ukraińcy zasłynęli z zestrzelenia rosyjskiego śmigłowca za pomocą tego sprzętu. Było to to pierwsze w historii zestrzelenie celu powietrznego przez morskiego drona
Morskie bezzałogowce pojawiają się już w wyposażeniu zachodnich armii, ale nie na taką skalę jak robią to siły ukraińskie, które stworzyły ich pełną flotę.
W ostatnim czasie bardzo popularne stały się także drony naziemne (m.in. takie jak na naszym główny zdjęciu). Tego typu sprzęt jest powszechnie używany przez ukraińskie wojsko i brał udział w wielu różnego rodzaju akcjach. Za ich pomocą można ewakuować rannych z frontu lub dostarczyć zapasy. Mogą zostać uzbrojone w karabiny maszynowe, więc ich zastosowanie na polu walki jest szerokie. Stały się nie dodatkiem, ale podstawowym narzędziem do prowadzenia wojny.
Sam Wołodimir Zelenski niedawno ujawnił, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy drony naziemne wykonały ponad 22 tysiące misji na froncie.
Improwizacja kluczem do sukcesu
Ważnym elementem na polu bitwy jest umiejętność improwizacji i korzystania z taniego sprzętu. Ukraińcy zasłynęli z budowy improwizowanego uzbrojenia. Mowa o programie FrankenSam. Polega on na łączeniu starszych, tańszych sprzętów.
Kijów często korzysta na przykład z radzieckich wyrzutni Buk, zaprojektowanych w 1979 roku, z amerykańskimi pociskami Sea Sparrow. Znacząco różni się to od standardów NATO, które korzysta z dużo bardziej zaawansowanego i droższego sprzętu.
Ukraińcy często stosują przenośne zagłuszarki. Żołnierz może posiadać takie urządzenie na plecach, ale można je zamontować także na samochodach w celu zakłócania sygnału dronów FPV. Tego typu urządzenia stały się tak powszechne, że zarówno strona ukraińska jak i armia Putina coraz częście wykorzystują drony sterowane światłowodem. A tych nie da się zagłuszyć. Pokazuje to, jak szybko zmienia się współczesne pole walki i jak kluczowa staje się zdolność adaptacji.
"Nie zawsze jest tak, że wojna ukraińsko-rosyjska nam coś stworzyła. Była świadomość pojawienia się robotyzacji pola walki. Były plecakowe zagłuszarki, ale to wszystko raczkowało. Zostało to rozpowszechnione na Ukrainie" - wskazuje Cielma.
Nowy wymiar walki
Jednym z najbardziej unikalnych systemów, które posiada Ukraina jest Delta. To oprogramowanie działające w chmurze, które integruje dane ze wszystkich możliwych źródeł. Dzięki temu każdy dowódca może znać pozycje wrogów w czasie rzeczywistym, a wszystkie informacje wyświetlają się na tablecie.
Zachód oczywiście posiada podobne systemy, jednak często różnią się one od ukraińskiej Delty większą hierarchicznością i mniejszą elastycznością w dostępie do informacji.
W armiach NATO informacje dotyczące pola bitwy podlegają ścisłej hierarchii. Na Ukrainie natomiast każdy uprawniony dowódca lub nawet operator drona ma do nich dostęp.
Ważnym elementem Delty jest także aplikacja e-Worog. Dzięki niej każdy po zeskanowaniu dowodu osobistego może zgłaszać obecność rosyjskich wojsk.
NATO bacznie się przygląda
Ukraińska armia pod niektórymi względami wyraźnie różni się od tych zachodnich. Nasi sąsiedzi pokazują nam, że nie zawsze trzeba mieć najdroższy sprzęt, aby liczyć się na polu walki. Ważna jest umiejętność szybkiej adaptacji.
Siły ukraińskie wyniosły na wyżyny improwizację i korzystanie z taniego, ale bardzo skutecznego sprzętu. NATO zdaje sobie z tego sprawę i bacznie obserwuje działania Ukraińców, a także coraz częściej zaczyna wykorzystywać ich pomysły w swoich armiach.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.