Chronione pasy rowerowe oraz większe ograniczenia prędkości tam, gdzie samochody i rowery korzystają z drogi wspólnie, są kluczowe dla zmniejszenia liczby ofiar śmiertelnych – stwierdza Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) w analizie danych opublikowanej we wtorek.
"Nie można zachęcać ludzi do jazdy na rowerze, a jednocześnie nie chronić ich przed szybko poruszającymi się pojazdami" – powiedziała Jenny Carson, jedna ze współautorek sprawozdania brukselskiej organizacji zajmującej się bezpieczeństwem drogowym.
Samochody biorą udział w 44 proc. śmiertelnych wypadków rowerzystów. W 28 proc. przypadków rowerzyści ginęli bez zderzenia z innym pojazdem, natomiast kolizje z ciężarówkami, furgonetkami, motocyklami i autobusami łącznie odpowiadają za 21 proc. zgonów. Inne rowery biorą udział w 3 proc. przypadków.
Ogólna liczba ofiar śmiertelnych na europejskich drogach stopniowo maleje, jednak badanie ETSC wskazuje, że liczba zabitych rowerzystów spada znacznie wolniej niż w przypadku innych użytkowników dróg w latach 2014–2024.
Choć liczba zabitych rowerzystów w 2024 roku – 1926 – zmniejszyła się w ciągu ostatniej dekady o 8 proc., to liczba kierowców samochodów i innych pojazdów silnikowych, którzy zginęli w wypadkach drogowych, spadła o 19 proc., a liczba ofiar wśród pieszych była o 31 proc. niższa.
Autorzy raportu podkreślili, że oznacza to roczny spadek liczby zgonów wśród użytkowników pojazdów silnikowych o 2 proc., podczas gdy w przypadku rowerzystów wynosi on jedynie około 0,5 proc. "Osiągnięcie celu UE polegającego na zmniejszeniu o połowę liczby ofiar śmiertelnych na drogach do 2030 roku wymagałoby rocznego spadku o 6,5 proc., znacznie wyższego niż obecne trendy" – stwierdzili.
Jednak choć każda śmierć na drodze jest tragedią samą w sobie, powolny spadek liczby ofiar wśród rowerzystów może być również związany ze znacznym wzrostem liczby Europejczyków regularnie korzystających z rowerów – czynnikiem, którego badanie nie uwzględnia w pełni dla wszystkich krajów.
Jak informuje portal Euractiv we Francji na przykład liczba śmiertelnych wypadków z udziałem rowerzystów rosła średnio o 4,7 proc. rocznie w latach 2014–2024, jednak tylko w okresie 2019–2023 korzystanie z rowerów wzrosło o 37 proc., szczególnie w miastach.
ETSC zauważyła, że liczba ofiar wśród rowerzystów rośnie w niektórych krajach, gdzie jazda na rowerze jest najbardziej rozpowszechniona – takich jak Niemcy, Belgia i Holandia.
Istnieją jednak sposoby na zmniejszenie ryzyka – samo noszenie kasku może ograniczyć śmiertelne urazy głowy aż o 72 proc., wskazano w raporcie.
Badanie organizacji Eurocities, reprezentującej ponad 200 dużych miast, w tym Paryż, Berlin i Rzym, wykazało, że zdecydowana większość tych, które wprowadziły ograniczenie prędkości do 30 km/h, odnotowuje pozytywne efekty w postaci mniejszej liczby obrażeń i ofiar śmiertelnych na drogach.
Eurocities zwróciło także uwagę na interesujące dane dotyczące politycznych kosztów obniżania limitów prędkości: choć często spotykają się one z gwałtownym sprzeciwem na początku, akceptacja społeczna zwykle rośnie wraz z przyzwyczajeniem się mieszkańców do nowych warunków.
"Gdy ludzie doświadczą korzyści płynących z bezpieczniejszych i spokojniejszych ulic, poparcie szybko rośnie, a opór słabnie" – powiedział w oświadczeniu zastępca burmistrza włoskiej Bolonii, Michele Campaniello.
"Choć początkowo pojawiały się trudności i sceptycyzm, wyniki są jasne: bezpieczniejsze drogi, spokojniejszy ruch i lepsze środowisko miejskie dla wszystkich" – dodał.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.