Jonas Vingegaard wygrywa Giro d'Italia. Historyczny triumf Duńczyka

29-letni Duńczyk, reprezentujący barwy Visma-Lease a Bike, triumfował w 109. edycji Giro d'Italia, dołączając tym samym do elitarnego grona kolarzy, którzy wygrali wszystkie trzy wielkie toury. Vingegaard jest obecnie jedynym aktywnym zawodnikiem, któremu udała się ta sztuka.

Źródło: PAP

31.05.2026. 21:09

Jonas Vingegaard wygrywa Giro d'Italia. Historyczny triumf Duńczyka

Choć Jonas Vingegaard przystępował do wyścigu jako główny faworyt, był to dla niego debiut na włoskich trasach. Strategia Duńczyka była jednak mistrzowska – nie forsował tempa od samego początku. Różową koszulkę lidera przejął dopiero na 14. etapie, triumfując na podjeździe Pila w Dolinie Aosty. To tam pokazał swoją dominację, odnotowując trzecie etapowe zwycięstwo. Wcześniej przez dziewięć dni w roli lidera zaskakiwał wszystkich Portugalczyk Afonso Eulalio.

W ostatnim tygodniu wyścigu Vingegaard przypieczętował swój triumf, wygrywając kolejne dwa etapy. Decydujący cios zadał w sobotę w ośrodku narciarskim Piancavallo, po którym jego przewaga nad drugim w klasyfikacji generalnej Felixem Gallem (Decathlon CMA CGM) wzrosła do ponad pięciu minut. Trzecie miejsce zajął Australijczyk Jai Hindley (Red Bull-Bora-hansgrohe).

Ostatni, 21. etap w Rzymie miał charakter niemal towarzyski. Rozluźnieni kolarze na starcie częstowali się słodyczami i Prosecco, chętnie pozując do zdjęć. Sportowe emocje wróciły dopiero na finiszu, gdzie najszybszy okazał się Włoch Jonathan Milan (Lidl-Trek).

Dla Vingegaarda najważniejszy był jednak moment przekroczenia linii mety w otoczeniu kolegów z drużyny. Wzruszony Duńczyk rzucił się w ramiona rodziny. „Widząc ich na mecie, moje zwycięstwo jest jeszcze słodsze, łzy napływają mi do oczu” – powiedział po wyścigu.

Tym zwycięstwem Vingegaard dołączył do legend takich jak Bernard Hinault, Eddy Merckx, Alberto Contador czy Chris Froome. Po sukcesie w Giro, Duńczyk planuje regenerację w domu oraz przygotowania do Tour de France, gdzie czeka go wielki rewanż z Tadejem Pogacarem.

Polscy kibice w tej edycji Giro nie mieli swoich reprezentantów, jednak poziom wyścigu i historyczny wyczyn Vingegaarda z pewnością na długo zapadną w pamięć fanów kolarstwa na całym świecie.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)