Wszystko jasne. Znamy pierwszych spadkowiczów z Serie A
Lecce wygrało 2:1 kluczowy mecz z Pisą i zrobiło ważny krok w kierunku utrzymania w Serie A. Dla rywali ta porażka oznacza koniec marzeń o pozostaniu w elicie.
W piątkowy wieczór Lecce zmierzyło się z Pisą w 35. kolejce Serie A. Było to bardzo ważne spotkanie dla obu drużyn w kontekście walki o utrzymanie. Po wyrównanym starciu lepsze okazało się Lecce, które wygrało 2:1.
Ten wynik oznacza, że Pisa pożegna się z Serie A zaledwie po jednym sezonie. Aktualnie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z 18 punktami na koncie. Podobny los spotkał także Hellas Werona. Zespół uzbierał tylko punkt więcej i również jest już pewien spadku.
O pozostanie w elicie wciąż walczy 18. Cremonese, które ma 28 punktów. Wciąż niepewne utrzymania jest Lecce. Drużyna z Apulii ma cztery punkty przewagi nad strefą spadkową.
Gabriele Gravina ostro skrytykował pomysł przywrócenia reprezentacji Włoch na mundial w miejsce Iranu. Były prezes włoskiej federacji nie pozostawił wątpliwości, co sądzi o tej propozycji.
Cristiano Ronaldo coraz wyraźniej mówi o końcu kariery. Portugalczyk przyznał, że jego piłkarska droga zbliża się do końca. "Cieszmy się każdym meczem" - powiedział.
Uwolniony z białoruskiego więzienia Andrzej Poczobut spotkał się z Donaldem Tuskiem. "Było o Polsce, o wolności i przyszłości" - napisał premier w serwisie X.
“Nie było żadnego nadzoru demokratycznego. Umowa wchodzi w życie bez zgody Parlamentu Europejskiego” – napisała europosłanka Anna Bryłka w serwisie X. W ten sposób odpowiedziała na wpis szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen nt. wejścia w życie umowy handlowej UE z Mercosurem.
Marta Kostjuk wywalczyła największy tytuł w karierze, wygrywając w sobotę turniej WTA 1000 w Madrycie. W finale ukraińska tenisistka pokonała rozstawioną z numerem dziewiątym Rosjankę Mirrę Andriejewą 6:3, 7:5. Po meczu nie podała jej ręki. Taką zasadę mają wszystkie ukraińskie tenisistki.
Gol Legii Warszawa w doliczonym czasie gry wywołał ogromne kontrowersje. Zdaniem byłego arbitra Rafała Rostkowskiego rzut wolny, po którym padła bramka, nie powinien zostać podyktowany.
Niemal do ostatnich sekund piłkarski klasyk pomiędzy Legią Warszawa, a Widzewem Łódź był, mówiąc bardzo delikatnie, przeciętnym widowiskiem. Ale właśnie w ostatnich sekundach doliczonego czasu Legia wykonywała rzut wolny. Po zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki Widzewa wepchnął Rafał Adamski.