Katarzyna Kawa świetnie spisywała się na turnieju rangi Challenger w Chinach. Pewnie przebrnęła przez kolejne etapy i awansowała do finału. Tam czekało ją starcie z Veroniką Erjavec.
Polka kapitalnie rozpoczęła to spotkanie. W pierwszym secie całkowicie zdominowała rywalkę i nie pozwoliła jej dojść do głosu. Ostatecznie wygrała 6:0.
Druga partia była już zdecydowanie bardziej wyrównana. Obie tenisistki utrzymywały własne podanie i wydawało się, że do rozstrzygnięcia będzie potrzebny tie-break. W dziewiątym gemie Kawa przełamała jednak Erjavec, a następnie utrzymała własny serwis. Dzięki temu wygrała 6:4 i triumfowała w turnieju w Huzhou.
To wielki sukces naszej zawodniczki, która wygrała pierwszy turniej tej rangi w karierze.
Marta Kostjuk wywalczyła największy tytuł w karierze, wygrywając w sobotę turniej WTA 1000 w Madrycie. W finale ukraińska tenisistka pokonała rozstawioną z numerem dziewiątym Rosjankę Mirrę Andriejewą 6:3, 7:5. Po meczu nie podała jej ręki. Taką zasadę mają wszystkie ukraińskie tenisistki.
Uwolniony z białoruskiego więzienia Andrzej Poczobut spotkał się z Donaldem Tuskiem. "Było o Polsce, o wolności i przyszłości" - napisał premier w serwisie X.
“Nie było żadnego nadzoru demokratycznego. Umowa wchodzi w życie bez zgody Parlamentu Europejskiego” – napisała europosłanka Anna Bryłka w serwisie X. W ten sposób odpowiedziała na wpis szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen nt. wejścia w życie umowy handlowej UE z Mercosurem.
Marta Kostjuk wywalczyła największy tytuł w karierze, wygrywając w sobotę turniej WTA 1000 w Madrycie. W finale ukraińska tenisistka pokonała rozstawioną z numerem dziewiątym Rosjankę Mirrę Andriejewą 6:3, 7:5. Po meczu nie podała jej ręki. Taką zasadę mają wszystkie ukraińskie tenisistki.
Gol Legii Warszawa w doliczonym czasie gry wywołał ogromne kontrowersje. Zdaniem byłego arbitra Rafała Rostkowskiego rzut wolny, po którym padła bramka, nie powinien zostać podyktowany.
Lecce wygrało 2:1 kluczowy mecz z Pisą i zrobiło ważny krok w kierunku utrzymania w Serie A. Dla rywali ta porażka oznacza koniec marzeń o pozostaniu w elicie.
Niemal do ostatnich sekund piłkarski klasyk pomiędzy Legią Warszawa, a Widzewem Łódź był, mówiąc bardzo delikatnie, przeciętnym widowiskiem. Ale właśnie w ostatnich sekundach doliczonego czasu Legia wykonywała rzut wolny. Po zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki Widzewa wepchnął Rafał Adamski.