Czym jest tajemniczy obiekt 3I/Atlas? Astrofizyk dla Newsmax Polska: Nie jest to typowa kometa

“Nie jest to typowa kometa. Jest inna niż te, które znamy” – mówi astrofizyk Łukasz Tychoniec o 3I/Atlas. To obiekt, o którym prof. Avi Loeb z Harvardu, mówił, że może być zaawansowaną technologią obcej cywilizacji. Tychoniec przekonuje, że choć jest "fascynująca" to nie jest sztucznym tworem.

Źródło: Newsmax Polska

14.05.2026. 06:08

Czym jest tajemniczy obiekt 3I/Atlas? Astrofizyk dla Newsmax Polska: Nie jest to typowa kometa

Kometa 3I/Atlas została odkryta w lipcu 2025 r. Na naszym głównym zdjęciu widać jak przelatuje przez Układ Słoneczny. Uchwycił ją teleskop Gemini. Widać na nim trajektorię poruszania się obiektu

Astronomowie zauważyli szybko, że 3I/Atlas porusza się po bardzo wydłużonej, hiperbolicznej orbicie i z ogromną prędkością – około 57 km/s względem Słońca. Takie parametry wskazują, że obiekt nie powstał w naszym Układzie Słonecznym. Teorie spiskowe wzmocnił z kolei fakt, że nie wykazywał typowego dla komet warkocza ani śladów emisji gazów. Poruszał się też ruchem przeciwnym do kierunku obrotu planet

Szybko pojawiły się głosy, że to wytwór obcej cywylizacji. Na tę koncepcję miał wpływ fakt, że zauważono dziwne przyspieszenia obiektu i zakrzywienia toru lotu, szczególnie nieopodal Jowisza, Wenus i Marsa.

Astrofizyk z Uniwersytetu Harvarda, prof. Avi Loeb napisał na swoim blogu, że obiekt może posiadać „przyspieszenie niegrawitacyjne”, które „może być technologiczną sygnaturą wewnętrznego silnika”. Temat podchwycił Elon Musk, który zaznaczył, że na trajektorię 3I/Atlas musi wpływać “coś poza grawitacją”.

Astrofizyk o ruchu 3I/ATLAS

“W samej orbicie 3I/Atlas nie było chyba nic nadzwyczajnego. Kometa w pewnym momencie zaczyna wypuszczać dość duże ilości lodu, który jest na niej zamrożony. I to zmienia na przykład jej masę” – wyjaśnia dr Łukasz Tychoniec z holenderskiego Obserwatorium w Lejdzie. Według eksperta, “to są zjawiska, które będą modyfikowały nieznacznie jej orbitę”.

Nie powiedziałbym, że to były nieregularne zjawiska z perspektywy bycia kometą. Natomiast nie jest to typowa kometa. Jest zupełnie inna niż te, które znamy” – zaznacza Tychoniec.

Jak podkreśla, z najnowszych badań wynika, że jest w niej dużo więcej ciężkiej wody niż w typowych kometach w naszym Układzie Słonecznym.

“Ciężka woda to jest molekuła. Tak jak H2O jest podstawową molekułą, którą nazywamy powszechnie wodą. Ciężka woda ma w sobie jeden dodatkowy neutron na którymś z wodorów, czyli podstawowy atom jest nieco cięższy, dlatego nazywa się to ciężką wodą. Na wodór z dodatkowym neutronem mówimy deuter” – mówił naukowiec.

Jak wskazuje, ciężka woda, raz zamrożona, “będzie lubiła pozostawać w tym stanie”. "Większe ilości deuterów oznaczają, że coś powstało w bardzo chłodnych warunkach” - dodaje. Ma to znaczenie dla określenia czasu i miejsca powstania 3I/Atlas.

“Zaobserwowanie, że kometa, która przybyła do nas z innego układu, ma tego deuteru 30-40 razy więcej, oznacza, że powstała w zupełnie innych warunkach niż nasze komety. Albo gwiazda, wokół której ona powstała, była nieco inna, albo ta kometa powstała w innych obszarach” – tłumaczy Tychoniec.

Trzeci zaobserwowany obiekt spoza Układu Słonecznego

3I/Atlas to trzeci zaobserwowany obiekt spoza naszego Układu Słonecznego. Wcześniej namierzono Oumuamuę (2017 r.) i kometę Borisova w 2019.

Oceniono, że 3I/Atlas przekroczył granice Układu Słonecznego tysiące lat temu, około 6000 roku p.n.e. W czasach, gdy nie było jeszcze – uważanych za najstarsze cywilizacje – Sumerów na Bliskim Wschodzie, ani sformalizowanych struktur ludzkich doliny Indusu na półwyspie Indyjskim.

Astrofizyk Łukasz Tychoniec podkreśla, że dotychczas poznawane komety “powstały razem z Ziemią, czyli w tym samym czasie”, gdy nasza planeta “właśnie się lepiła”, a “pył łączył się w coraz to większe kamienie”.

“W tym samym momencie (gdy kształtowała się Ziemia - red.) powstawały też komety, czyli takie kamienie, które zostały uformowane na tyle daleko od Słońca, że zamarzła na nich duża ilość gazu. I to jest właśnie przede wszystkim woda, ale też duże ilości tlenku węgla, dwutlenku węgla. Znamy już ich całkiem sporo i wciąż je badamy. Są dla nas skarbnicą informacji o pierwszych etapach powstawania Układu Słonecznego” – podkreśla ekspert z uniwersytetu w Lejdzie.

Jak wskazuje, z reguły komety “krążą zamrożone”. Jednak czasem jakiś impuls – na przykład pobliska gwiazda – sprawia, że jedna z nich wypada “z tych rubieży Układu Słonecznego” i dociera blisko Ziemi.

“I wtedy widzimy charakterystyczną kometę. Cały lód, który ona mroziła na sobie przez kilka miliardów lat, zaczyna być powoli wyrzucany w przestrzeń” – wyjaśnia astrofizyk.

Jak jednak zaznacza, “dopiero niedawno udało nam się znaleźć kometę, która nie powstała razem z Ziemią, razem z innymi planetami w tym samym czasie, tylko przybyła do nas z innego układu planetarnego”. Taką kometą jest właśnie 3I/Atlas.

Wiemy to z tego, że jej orbita nie może być zawracająca, tylko porusza się po takiej trajektorii, że nie mogła przybyć z naszego Układu Słonecznego” – dodaje.

Już nigdy do nas nie powróci

Po tym, jak kometa 3I/Atlas ominęła Ziemię i Słońce, obecnie opuszcza nasz układ planetarny. Na początku 2027 roku oddali się na odległość, przy której jej jasność spadnie poniżej progu wykrywalności większości teleskopów naziemnych.

Jak poinformował Kalifornijski Instytut Technologiczny, ostatnio przy pomocy Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba zauważono, że po ogrzaniu słonecznym wyrzuca ona metan.

NASA/James Webb Space Telescope

Na powrót tej komety nie ma szans, ponieważ ona rzeczywiście poruszała się z dosyć dużą prędkością względem Słońca. Oczywiście przelot niedaleko Słońca musiał znacząco wpłynąć na jej orbitę. Teraz pewnie odwiedzi jakiś inny układ planetarny” – ocenia nasz rozmówca.

Jego zdaniem, to “bardzo rzadka okazja, żeby dowiedzieć się czegoś o tym, jak powstają inne układy planetarne”.

“Próbujemy odtworzyć, jak mogła powstawać Ziemia 4,5 miliarda lat temu. A zobaczenie czegoś co powstało w innym układzie, jest unikalną ku temu okazją” – dodaje.

Rozwój technologii a astronomia

Tychoniec zauważa, że odkrycie trzech takich obiektów “w przeciągu ostatnich 10 lat” wynikało “nie z tego, że one nagle zaczęły się pojawiać”, ale z postępu technik obserwacyjnych.

Ekspert zwraca też uwagę, że ważnym graczem staje się teleskop w Obserwatorium im. Very C. Rubin w Chile, który będzie “w stanie w ciągu kilku dni przeskanować całe niebo z bardzo dużą czułością”.

“Spodziewamy się mnóstwa nowych odkryć, jeśli chodzi o obiekty typu planetoidy, czy komety. To jest teleskop z największą kamerą, jaką kiedykolwiek zbudowano” – zaznacza badacz.

“Taki teleskop będzie w stanie błyskawicznie informować o pojawieniu się obiektów, które przybyły do nas z innych układów. Także spodziewamy się dziesiątek, jeśli nie setek takich obiektów w przeciągu kilkunastu lat” – ocenia Tychoniec.

Jak dodaje, w planach jest misja, która ma na celu umieszczenie sondy krążącej wokół Ziemi i gotowej na sygnał o pojawieniu się nowego obiektu z innego układu.

“Często pojawiają się takie sugestie, że może to są jakieś statki obcych, a ja myślę, że zobaczenie tego na własne oczy będzie dopiero ostatecznym dowodem” – zaznacza nasz rozmówca.

Jedak z dotychczasowych ustaleń wynika, że są to “komety jak najbardziej naturalne”. Tychoniec podsumowuje, że są one “fascynujące, ale nie o sztucznym pochodzeniu”.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)