Prezydent Krakowa pożegnał się ze swoim stanowiskiem nie czekając na oficjalne wyniki wczorajszego referendum. Według sondaży exit poll za odwołaniem go z urzędu głosowało aż 97,8 proc. Wyborców. Frekwencja wyniosła 33,4 proc. Co oznacza, że referendum jest wiążące.
Aleksander Miszalski, do wyniku krakowskiego referendum odniósł się w swoim porannym wpisie na portalu X. Podkreślił, że przyjmuje decyzję mieszkańców „z szacunkiem”. Podziękował wszystkim uczestnikom głosowania – zarówno zwolennikom, jak i krytykom.
“Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo” - napisał Miszalski.
Prezydent Krakowa przyznał tez, że ostatnie miesiące były dla niego „ważną lekcją”. Podkreślił, że pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem, choć nie wszystko udało się zrealizować zgodnie z planem.
“Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie. Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością” - przyznał Miszalski.
Wskazał też na kluczowe obszary, które wciąż wymagają pracy: plan ogólny, transport, mieszkalnictwo, rozwój komunikacji i jakość życia w Krakowie.
“Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno - żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą. Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki” - dodał prezydent Krakowa.
Aleksander Miszalski swój wpis zakończył dziękując za “wspólny czas” i “możliwość pracy dla Krakowa”.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)