Podczas sobotniego briefingu prasowego wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski poinformował, że w gaszenie pożaru zaangażowanych jest prawie 1300 strażaków i 335 pojazdów Państwowej Straży Pożarnej (PSP) i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) oraz inne służby - m.in. policja, Lasy Państwowe i 120 żołnierzy WOT.
Zespoły lotnicze, współpracujące ze strażakami z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej oraz JRG-7, prowadzą operację zrzutu wody na najbardziej zagrożone obszary. Wykorzystując specjalistyczne zbiorniki typu „Bambi Bucket”, śmigłowce wspierają działania naziemne, ograniczając rozprzestrzenianie się ognia w miejscach trudno dostępnych.
Policja Polska przekazała w sobotnim komunikacie, że służby pozostają w pełnej gotowości i dążą do pełnego opanowania sytuacji. Operacje powietrzne są prowadzone z zachowaniem wszelkich wymogów technicznych i przepisów dotyczących czasu lotów, co gwarantuje bezpieczeństwo załóg i skuteczność działań.
Imponująca skala pomocy
Wsparcie z powietrza jest kluczowe od pierwszych chwil akcji. Już w piątek dwa policyjne śmigłowce S-70i wykonały tytaniczną pracę – do końca dnia załogi przeprowadziły łącznie ponad 145 zrzutów, dostarczając w miejsce pożaru ok. 435 tysięcy litrów wody.
Kapitan Wojciech Gralec, rzecznik Komendy Głównej PSP, poinformował w sobotę, że mimo wytężonych działań na pogorzelisku wciąż pojawiają się drobne zarzewia ognia. I właśnie na te punkty nakierowywane są zrzuty wody.
Nadchodzi niebezpieczny wiatr
Pożar, który wybuchł w czwartkowe popołudnie, objął blisko 300 hektarów terenu.
"Sytuacja jest cały czas pod kątem pogodowym dynamiczna, mamy zapowiedzi burzy z wiatrem. Z jednej strony deszcz, który może pomóc, z drugiej strony podmuchy wiatru, które mogą w niektórych miejscach te zarzewia pożaru wzniecić na nowo" - wskazał wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)