Tylko w ostatnich dniach służby zatrzymały kolejnych kurierów oraz migrantów, którzy próbowali dostać się do Polski.
Skuteczna akcja służb w Budzisku i Sejnach
Podlaska policja poinformowała o udanych działaniach funkcjonariuszy w okolicach granicy. W Budzisku zatrzymano taksówkę na litewskich numerach rejestracyjnych. Kierowca – obywatel Litwy – próbował przewieźć przez granicę dwóch nielegalnych migrantów.
Do kolejnego incydentu doszło w pobliżu Sejn. Obywatel Azerbejdżanu, obawiając się policyjnej kontroli drogowej, porzucił samochód, którym transportował migrantów, i podjął próbę ucieczki. Został jednak szybko namierzony i zatrzymany.
Wszyscy zatrzymani cudzoziemcy zostali przekazani Straży Granicznej, która prowadzi wobec nich procedury readmisji, co oznacza, że osoby te są odsyłane z powrotem na stronę litewską.
Z Łotwy i Litwy – do Polski
Straż Graniczna wskazuje, że coraz częściej dochodzi nie tylko do przemytu drogą kołową, ale także do prób przekraczania tzw. zielonej granicy. Przykładem jest piątkowe zatrzymanie czterech obywateli Somalii w okolicach Wiżajn, którzy pieszo przedostali się do Polski.
Statystyki Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej są alarmujące. Od początku 2026 roku funkcjonariusze przekazali stronie litewskiej w ramach readmisji już ponad 400 osób. Wśród zatrzymanych często znajdują się cudzoziemcy, którzy wcześniej przebywali w ośrodkach dla migrantów na Łotwie lub Litwie, a teraz bez odpowiednich dokumentów próbują przedostać się w głąb Polski.
Kurierzy i ryzykowne transporty
Służby podkreślają, że skala procederu jest duża – patrole zatrzymują kurierów przewożących w busach nawet dwudziestoosobowe grupy. Często są to operacje wysokiego ryzyka, w których przemytnicy lekceważą przepisy drogowe, próbując uniknąć kontroli.
Służby mundurowe na Podlasiu zapowiadają dalsze wzmożone patrole w tym rejonie, aby skutecznie przeciwdziałać fali nielegalnej migracji na wewnętrznej granicy strefy Schengen.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)