"Prestiżem się nie najem". Naukowcy protestują pod Sejmem

W środę pod Sejmem odbył się protest pracowników sektora nauki. Protestujący apelują do rządu o zwiększenie finansowania polskiej nauki do poziomu 3 proc. PKB oraz zwiększenie wynagrodzeń. Twierdzą, że część z nich zarabia kilkanaście złotych powyżej minimalnej krajowej.

Źródło: Newsmax Polska

27.05.2026. 14:47

"Prestiżem się nie najem". Naukowcy protestują pod Sejmem

Protestujący pod hasłem „3% dla nauki, 100% dla Polski” ruszyli ze zbiórką podpisów pod petycją, w której apelowali do polityków o zwiększenie finansowania nauki. "To prawdopodobnie największy protest świata nauki w III RP" - mówią organizatorzy.

"Mamy dość tego, jak nauka jest traktowana"

Nasze postulaty poparło każde istotne gremium w nauce i szkolnictwie wyższym. Są tutaj dzisiaj ludzie, którzy odnośnie do nauki nie zgadzają się w niczym. Są tu ludzie, którzy prowadzą ożywione dysputy naukowe i jest w nich więcej sprzeciwu niż zgody. Dzisiaj nie stoimy tutaj jako studenci i profesorowie, doktorzy i magistrzy, jako pracownicy uczelni i instytutów, pracownicy naukowi, dydaktyczni czy administracyjni. Stoimy jako reprezentanci jednego polskiego sektora nauki. Sektora, który postanowił powiedzieć wspólnym głosem, że mamy dość tego, jak nauka jest traktowana, jak jest niszczona przez marne finansowanie, brak pomysłów i brak woli polityków. Pora, żebyśmy jednym głosem powiedzieli: stop niszczeniu nauki” – powiedział do zgromadzonych dr hab. Łukasz Okruszek, profesor Instytutu Psychologii PAN.

O przyczynach pojawienia się na manifestacji rozmawialiśmy z jej uczestnikami. „Jestem tutaj, żeby pokazać, że nauka jest ważna i nie można jej zamiatać pod dywan. Jeśli zależy nam na postępowej gospodarce i jakości życia, to musimy zwrócić uwagę na wyższe dofinansowanie nauki. Nauka w tej chwili jest głodzona, tak samo jak pensje pracowników nauki i rozwoju, łącznie z doktorantami” – mówi nam Klaudia Staśkiewicz, doktorantka w Instytucie Chemii Fizycznej PAN.

Akademicy od dłuższego czasu walczą o zwiększenie wsparcia dla swojego sektora. Podczas poprzedniej akcji zebrali 6600 podpisów, które wręczyli prezydentowi, premierowi, marszałkom Sejmu i Senatu. Niestety, mimo apeli kolejnych gremiów środowiska naukowego, postulaty nie zostały uwzględnione, a kwota roczna przeznaczana przez państwo na naukę i szkolnictwo wyższe - liczona jako procent PKB - od dwóch dekad systematycznie maleje.

foto. Mateusz Kosiński

Przekłada się to niekonkurencyjne wynagrodzenia. „Zarobki osoby z doktoratem rozpoczynającej pracę na stanowisku adiunkta to niecałe ¾ średniego wynagrodzenia w sektorze małych, średnich i dużych przedsiębiorstw, zaś część osób zatrudniona na stanowiskach asystenckich, mimo posiadania doktoratu, zarabia zaledwie 19 złotych powyżej pensji minimalnej!” – informują organizatorzy protestu. "W tej sytuacji apelujemy o powiązanie wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw oraz objęcie mechanizmem podwyżek wszystkich pracowników sektorów nauki" – dodają.

W proteście biorą udział również pracownicy administracyjni. „Walczymy o godne wynagrodzenie dla badaczy, o godne dofinansowanie badań, ale również dla wszystkich pracowników administracyjnych. Wielokrotnie sprawdzaliśmy, że pracownicy administracyjni na uczelniach zarabiają mniej niż w innych sektorach. Mimo podwyżek koszt życia jest wysoki. Pracujemy dla prestiżu, lubimy naszą pracę, ale to nie wystarcza, żeby godnie żyć” – opowiada w rozmowie z Newsmax Polska Ewa Górecka, pracowniczka administracji Welcome Point Uniwersytetu Warszawskiego.

Postulaty socjalne

Kolejne postulaty dotyczą stabilnych i godnych warunków dla studentów i doktorantów. Zaznaczają, że wkrótce na podjęcie pracy w nauce będą mogli pozwolić sobie tylko ci, których będzie na to stać. "Dlatego apelujemy o urealnienie progów dochodowych stypendiów socjalnych i zapewnienie odpowiedniej infrastruktury socjalnej (tanie, publiczne stołówki, pilne remonty obecnych domów studenckich i budowa nowych). Postulujemy również ustalenie wysokości stypendiów doktoranckich na poziomie co najmniej obowiązującej płacy minimalnej oraz zapewnienie doktorantom możliwości wyboru między umową o pracę a umową stypendialną".

Trzeci postulat poświęcony jest realnemu wzmocnieniu nauki. „Konieczne jest stałe zwiększanie podstawowej subwencji jednostek, oparte na rzetelnych mechanizmach ewaluacji, tak, by granty wzmacniały potencjał badawczy jednostek, a nie stanowiły substytut ich polityki kadrowej.

„Nie chcemy, by jedyną formą protestu ludzi sektora nauki był ‘protest nogami’ – opuszczenie kraju lub odejście z sektora nauki” – twierdzą.

foto. Mateusz Kosiński

Pobierz aplikację Newsmax Polska: