Na stole pojawiła się m.in. kwestia przyszłości legendarnej włoskiej marki luksusowych samochodów sportowych – Maserati.
Ekspansja BYD: fabryki europejskiej konkurencji na celowniku
Chiński lider elektromobilności nie zamierza ograniczać się do budowy własnych hubów produkcyjnych, takich jak powstający (i budzący kontrowersje) zakład w węgierskim Szegedzie czy planowana fabryka w Turcji. Strategia firmy zakłada maksymalne przyspieszenie ekspansji w Europie poprzez przejmowanie gotowej infrastruktury.
„Rozmawiamy nie tylko ze Stellantis, ale również z innymi firmami. Szukamy wszelkich dostępnych zakładów w Europie, ponieważ zależy nam na wykorzystaniu wolnych mocy produkcyjnych” – potwierdziła podczas konferencji w Londynie wiceprezes wykonawcza BYD, Stella Li.
Dla europejskich koncernów, takich jak Stellantis czy Volkswagen, które zmagają się obecnie z nadprodukcją, wysokimi kosztami operacyjnymi oraz drastycznym spadkiem popytu na własne elektryki, oddanie lub sprzedaż niewykorzystanych linii montażowych może być jedynym sposobem na ratowanie budżetów. BYD zaznacza jednak, że interesuje go pełna kontrola nad fabrykami, a nie klasyczne spółki typu joint venture.
Maserati w rękach Chińczyków? „Bardzo interesująca marka”
Najbardziej (nomen omen) elektryzującym wątkiem toczących się rozmów jest przyszłość Maserati. Stellantis, gigant zrzeszający aż 14 marek, przeżywa poważny kryzys finansowy, a dostawy luksusowych aut z logo Maserati dramatycznie tąpnęły w ostatnich latach.
Przedstawiciela BYD przyznała, że upadające lub borykające się z problemami europejskie marki z tradycjami są dla chińskiego koncernu łakomym kąskiem, określając Maserati jako markę „bardzo interesującą”.
Równolegle w kuluarach mówi się o potencjalnym alternatywnym projekcie z udziałem innych chińskich graczy (Huawei oraz JAC), mającym na celu ratowanie kultowej marki poprzez stworzenie ultra-nowoczesnej platformy dla luksusowych aut elektrycznych (Maserati EV). Jednak to potencjalne przejęcie przez BYD mogłoby całkowicie zmienić układ sił na rynku aut premium.
Strategiczny unik przed unijnymi cłami
Inwestycje w europejskie fabryki to dla BYD przemyślany ruch geopolityczny. Produkcja samochodów bezpośrednio w Niemczech, we Włoszech czy we Francji pozwoli chińskiemu gigantowi całkowicie ominąć wysokie cła (sięgające od 17 do 35 proc.), które Unia Europejska nałożyła na samochody elektryczne importowane bezpośrednio z Chin.
Koncern stawia również na mocną lokalizację swoich struktur, zatrudniając setki inżynierów i specjalistów w regionalnych centrach badawczo-rozwojowych (R&D) m.in. w Wielkiej Brytanii oraz Francji. Celem BYD nie jest już bycie wyłącznie eksporterem – Chińczycy chcą stać się pełnoprawnym "europejskim producentem", dyktującym warunki na tutejszym rynku EV.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)