40 lat po Czarnobylu energia jądrowa wraca do łask. Także w Polsce

Katastrofa w Czarnobylu podsyciła globalne obawy dotyczące energii jądrowej i spowolniła jej rozwój. Dziś następuje jej odrodzenie. To trend, który zyskał potężny impuls w czasie obecnej wojny na Bliskim Wschodzie. W 2028 roku ma zaś ruszyć budowa pierwszej dużej elektrowni jądrowej Polsce.

Źródło: Newsmax

24.04.2026. 06:17

40 lat po Czarnobylu energia jądrowa wraca do łask. Także w Polsce

W niedzielę minie 40 lat od największej katastrofy w sektorze jądrowym na świecie.

Reaktor RBMK-1000 w bloku nr 4 w Czarnobylu eksplodował 26 kwietnia 1986 roku, gdy Ukraina wciąż była częścią Związku Radzieckiego. Wypadek skaził bezpośrednio teren o powierzchni od 125 000 do 146 000 km2 i rozprzestrzenił promieniowanie po całej Europie, najbardziej w Polsce, Skandynawii.

Odrodzenie atomu

„Chociaż katastrofa w Czarnobylu za czasów komunistycznego Związku Radzieckiego i późniejsza elektrowni jądrowej w Fukushimie w Japonii w 2011 roku zmniejszyły apetyt na takie źródła energii, było jasne, że nastąpi jej odrodzenie” - powiedział Fatih Birol, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej.

Obecnie na całym globie działa 400 reaktorów jądrowych w 31 krajach, a 70 kolejnych jest w budowie. Energia jądrowa odpowiada za produkcję około 10% światowej energii elektrycznej, co odpowiada generacji około jednej czwartej wszystkich niskoemisyjnych źródeł.

Reaktory jądrowe przechodzą stopniowe ulepszenia, inżynierowie dodają więcej funkcji bezpieczeństwa sprawiając, że są tańsze w budowie i eksploatacji.

Chińczycy gonią Amerykanów

Stany Zjednoczone są największym na świecie producentem energii jądrowej, z 94 działającymi reaktorami, które odpowiadają za około 30% światowej produkcji. Zwiększają też wysiłki na rzecz budowy nowych mocy z zamiarem jej czterokrotnego zwiększenia do 2050 roku.

"Świat nie jest w stanie zasilać swoich przemysłów, sprostać wymaganiom sztucznej inteligencji ani zapewnić swojej energetycznej przyszłości bez energii jądrowej" – powiedział w zeszłym miesiącu podsekretarz stanu USA Thomas DiNanno.

Chiny eksploatują obecnie 61 reaktorów jądrowych i prowadzą na świecie pod względem liczby nowych jednostek, mając ich prawie 40 w budowie. Celem Pekinu jest wyprzedzenia USA i zostanie światowym liderem.

Rosja agresywnie rozszerza swoje zdolności nuklearne zarówno w kraju, jak i za granicą. Posiada 34 działające reaktory, w tym osiem reaktorów typu Czarnobyl RBMK, znanych jako reaktory grafitowe na bazie lekkiej wody, które odpowiadają za około 25% całej produkcji energii jądrowej. Przeszły one gruntowne modernizacje, dodając zabezpieczenia mające na celu naprawę wrodzonej wady konstrukcyjnej, która wraz z błędem ludzkim doprowadziła do katastrofy w Czarnobylu w 1986 roku.

Rosja buduje także łącznie 20 reaktorów Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie.

Japonia wznowiła pracę 15 reaktorów po przeanalizowaniu wniosków z trzęsienia ziemi i tsunami, które uszkodziły elektrownię w Fukushimie w marcu 2011 roku, a kolejne 10 jednostek jest w trakcie uzyskiwania zgody na ponowny rozruch.

Atom w Polsce za 10 lat

Polska planuje zgodnie z obowiązującym Programem polskiej energetyki jądrowej budowę dwóch elektrowni z reaktorami wodno ciśnieniowymi generacji III(+), o łącznie od 6 do 9 GW mocy zainstalowanej. Odpowiada za to państwowa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe.

Budowę pierwszej elektrowni, w lokalizacji „Lubiatowo-Kopalino” w województwie pomorskim powierzono amerykańskiej firmie Westinghouse Electric Company. Elektrownia ma się składać z trzech reaktorów w technologii AP1000 o mocy 1250 MW brutto każdy.

Obecnie trwają prace przygotowawcze na terenie, a wylanie tzw. betonu jądrowego pod reaktory planowane jest w 2028 roku. Zgodnie z harmonogramem pierwszy reaktor tej elektrowni ma rozpocząć pracę za dekadę w 2036 roku, a dwa kolejne w następnych dwóch latach, w 2037 roku i 2038 roku. Koszt tego projektu szacowany jest na blisko 200 mld złotych.

Niezależnie od dwóch dużych elektrowni w Polsce mają powstać małe reaktory jądrowe. Spółka OSGE, join venture kontrolowanego przez państwo paliwowo-energetycznego koncernu Orlen i prywatnej firmy chemicznej Synthos planuje budowę kilkudziesięciu takich modułowych jednostek w kilkunastu lokalizacjach w Polsce, m.in. we Włocławku i Stawach Monowskich. Orlen Synthos Green Energy postawiło na projekt BWRX-300, opracowany przez amerykańko-japońskie konsorcjum GE Vernova Hitachi Nuclear. Koszt budowy takiego reaktora to około 2 mld euro.

Europa zmienia podejście

Komisja Europejska zmieniła swoje postrzeganie energii jądrowej i uważa ją obecnie, jako część czystej energii, wraz z energią wiatrową i słoneczną, aby osiągnąć cele ambitne klimatyczne postawione przez pakiet Fit for 55.

UE rozważa rozwój małych reaktorów modułowych SMR. Planowane do uruchomienia na początku lat 30-tych, są postrzegane jako tańsze, szybsze w budowie i bardziej elastyczne niż tradycyjne reaktory.

Liderem w energetyce jądrowej w Europie jest Francja. Z 57 reaktorami w 19 elektrowniach, jej system elektroenergetyczny zasilany jest w prawie 70% energii pochodzącą z tych jednostek.

W 2022 roku prezydent Emmanuel Macron ogłosił plany budowy sześciu nowych reaktorów wodno-ciśnieniowych (PWR).

Jak widać energetyka jądrowa wraca do łask. I to w ekspresowym tempie. Nie spełniły się czarne proroctwa, że dramat sprzed 40 lat kompletnie ją pogrzebie.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)