Przygotowany przez ministerstwo klimatu i środowiska „Krajowy plan w dziedzinie energii i klimatu do 2030 roku” przewiduje, że do końca dekady w Polsce ma być 2 mln prosumentów. Tym terminem określa się połączenie konsumenta i producenta, czyli po prostu osobę, firmę, czy też wspólnotę mieszkaniową, która produkuje energię na własne potrzeby. Nadwyżki zaś przekazuje do ogólnej sieci. Na naszym głównym zdjęciu widać turbinę wiatrową i instalację fotowoltaiczną na dachu jednego z warszawskich budynkow, który produkuje energię na własny użytek.
W Polsce dominuje fotowoltaika
Według dostępnych danych, na koniec lutego 2026 roku, według Agencji Rynku Energii, było w Polsce nieco ponad 1,62 mln prosumentów.
Zrealizowanie rządowej prognozy wymagałoby, aby średniorocznie przez najbliższe pięć lat podłączano do sieci około 78 tys. mikroinstalacji OZE.
W Polsce dominującym segmentem w prosumenckiej energetyce jest fotowoltaika. Jej udział wynosi ponad 99,9 proc., zarówno pod względem liczby, jak i mocy zainstalowanej małych elektrowni.
I choć ich łączna moc zainstalowana wynosiła na koniec lutego 2026 roku blisko 13,3 GW, czyli 34,1 proc. wszystkich OZE w naszym kraju, to gwiazda przydomowej energetyki solarnej gaśnie od kilku lat.
Coraz mniej instalacji
W 2025 roku zainstalowano 89,3 tys. nowych prosumenckich instalacji fotowoltaicznych (PV). Rok wcześniej przyrost wyniósł 143 tys. sztuk. W 2023 roku podłączono do sieci 191 tys. takich urządzeń. Widać wyraźnie, że z każdym rokiem te liczby są mniejsze.
Styczeń tego roku, kiedy operatorzy podłączyli 7,8 tys. mikroelektrowni, dawał nadzieję na odbicie. Entuzjazm zgasił luty, kiedy liczba zakończonych montaży, i zgłoszeń do operatorów systemu spadła do 3,6 tys. sztuk, czyli o 65 procent licząc rok do roku.
Dlaczego tak się dzieje? Najbardziej oczywistym powodem jest brak wsparcia. Przypomnijmy, że ministerstwem klimatu i środowiska kieruje nieprzerwanie Paulina Hennig-Kloska, wywodząca się z partii Polska 2050, a po niedawnym rozłamie w tym ugrupowaniu, jest liderem stowarzyszenia Centrum Polska. W najbliższym tygodniu będzie głosowany w Sejmie wniosek opozycji o jej odwołanie.
A jednym z powodów do jej dymisji jest brak właściwego nadzoru nad programem dotacyjnym „Czyste powietrze”, który wstrzymano na kilka miesięcy, bez ostrzeżenia. Jego komponentem były też wcześniej przydomowe instalacje fotowoltaiczne. Ten element jednak skasowano. Czy był to punkt przesądzający o kurczeniu się rynku prosumenckich OZE?
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)