Do koncernów energetycznych, kontrolowanych przez skarb państwa, w których grupach kapitałowych są największe spółki obrotu energią w Polsce, zaczęły spływać pisma od Urzędu Regulacji Energetyki. Informowano w nich, że prezes URE Renata Mroczek (na zdjęciu), podjęła decyzję administracyjną o obowiązku przekazania na rachunek Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny zaległych wpłat.
Chodzi o to, że spółki obrotu energią, zdaniem URE, zaniżyły wpłaty na Fundusz, czerpiąc z tego powodu nadmiarowe zyski na sprzedaży energii, której ceny wzrosły nawet kilkukrotnie wskutek agresji Rosji na Ukrainę.
Z FWRC finansowano mechanizm mrożenia cen energii w latach 2022-23, głównie dla klientów indywidualnych.
Spółki dostały 30 dni na spłatę rzekomych zaległości, przy czym odsetki naliczane są od dnia otrzymania decyzji. Potem, jak informowano mogły posypać się kary, wynoszące nawet do 15 procent przychodu przedsiębiorstwa za 2025 rok, i to z całej działalności, nie tylko koncesjonowanej. To naprawdę gigantyczne kwoty.
Blisko 1,6 miliarda złotych zaniżonych wpłat?
A kwoty zaległości są potężne, wiemy to z komunikatów bieżących, bo spółki notowane są na warszawskiej giełdzie. Najpierw 10 marca 2026 roku poznańska Enea otrzymała decyzję administracyjną o obowiązku przekazania na rachunek Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny 139,9 miliona złotych, co stanowi różnicę pomiędzy odpisem wniesionym na rzecz FWRC przez spółkę w latach 2023-2025, a kwotą obliczoną przez Prezesa URE.
Tego samego dnia podobne pisma otrzymały Tauron Sprzedaż i Tauron Sprzedaż GZE, kontrolowane przez katowicki koncern Tauron Polska Energia. W tych dwóch przypadkach regulator oczekuje dopłaty łącznie 277 miliona złotych.
Dwa dni później, czyli 12 marca 2026 roku decyzje otrzymali dwaj kolejni sprzedawcy energii elektrycznej. PGE Obrót ma przekazać na rachunek FWRC 605 milionów złotych. Także Energa Obrót, należąca do Grupy Energa, kontrolowanej przez koncern Orlen otrzymała pismo z nakazem zwrotu 550,9 miliona złotych. W sumie daje to 1,57 miliarda złotych.
O wszczęciu postępowań administracyjnych przez URE spółki dowiedziały się miesiąc wcześniej, po zakończeniu kontroli przez regulatora. Mimo wniesionych zastrzeżeń do protokołów pokontrolnych, URE nie zmienił zdania. Skutkiem tego było wydanie decyzji. Giełdowe spółki musiały w efekcie zawiązać rezerwy obniżające ich wyniki operacyjne (EBIDTA) o 1,57 miliarda złotych w czwartym kwartale, i w konsekwencji za cały 2025 rok.
Spółki walczą, ale szefowa URE nie daje im nadziei
Jak można wyczytać w sprawozdaniu zarządu z działalności Enea i Grupy Kapitałowej Enea za 2025 rok spółka przekazała 139,9 miliona złotych (z odsetkami) na rachunek FWRC. Kierując się potrzebą ograniczenia ryzyka nałożenia kary lub ograniczenia jej wysokości w związku z wszczętym postępowaniem administracyjnym.
Jednocześnie firma złożyła odwołanie od decyzji Prezesa URE do XVII Wydziału Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) w Warszawie. W razie niekorzystnego rozstrzygnięcia zamierza złożyć apelację, a nawet wystąpić o kasację do Sądu Najwyższego.
Podobne odwołanie 26 marca 2026 roku złożyło PGE Obrót, jednocześnie wnioskując o wstrzymanie wykonania decyzji, czyli konieczność zapłaty zaległej kasy.
"Dotychczasowa praktyka pokazuje, że w zdecydowanej większości przypadków sąd potwierdza, że nasze podejście było prawidłowe. My naprawdę do tych spraw, zwłaszcza dotyczących kar, podchodzimy bardzo rzetelnie i z dużą rozwagą. Równoważenie interesów przedsiębiorstw energetycznych i odbiorców odgrywa tu zawsze istotną rolę" – twierdzi Renata Mroczek, prezes URE.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)