Ultimatum Magyara. Prezydent Węgier nie chce poddać się do dymisji

Prezydent Węgier Tamas Sulyok odrzucił apele nowego premiera Petera Magyara, by zrezygnował z urzędu, twierdząc, że nie ma uzasadnienia dla jego dymisji. Oznajmił to w rozmowie z portalem Index.

Źródło: PAP, Index, Facebook

18.05.2026. 13:10

Ultimatum Magyara. Prezydent Węgier nie chce poddać się do dymisji

Péter Magyar postawił ultimatum i dał czas do 31 maja na rezygnację prezydenta oraz innych wysokich rangą urzędników. W wywiadzie dla serwisu Index prezydent Tamás Sulyok odpowiedział, że nie spełni żądania nowego premiera. Jak wskazał węgierski portal, nowy rząd Pétera Magyara, domagającego się dymisji prezydenta, popierają miliony ludzi.

Obecnie nie ma żadnej podstawy prawnej ani konstytucyjnej, która uzasadniałaby moją rezygnację. Złożyłem przysięgę na Konstytucję i ochronę porządku konstytucyjnego, a ta przysięga zobowiązuje mnie zarówno wobec aktualnej większości, mniejszości, jak i całego politycznego narodu” – powiedział Tamas Sulyok w rozmowie z portalem Index.

I dodał: “Rozumiem, że istnieją pewne intencje społeczne i polityczne, które zmierzają do ponownego zdefiniowania kompetencji prezydenta republiki, ale nie ma konstytucyjnego uzasadnienia dla mojej rezygnacji”.

Prezydent Węgier podkreślił, że pozostaje wierny “przysiędze i dopóki sprawowanie jego urzędu nie stanie się niemożliwe, zamierza wypełniać powierzone mu zadania”.

Sulyok dopytywany, czy choćby przez chwilę nie miał wątpliwości, odparł, że przysięga “wiąże go z całym narodem, a nie tylko z większością czy mniejszością”. “Wynika to z konstytucyjnego statusu prezydenta Republiki Węgierskiej” – wyjaśniał węgierski przywódca.

Zapytany, czy Magyarowi uda się usunąć go ze stanowiska, prezydent odpowiedział, że „nie może przewidywać, co się wydarzy, ponieważ nie zna żadnego konkretnego programu czy projektu legislacyjnego (w tej sprawie – red.)”.

Magyar wezwał prezydenta do rezygnacji już w noc wyborczą 12 kwietnia, a następnie wielokrotnie zapowiadał, że jeśli Sulyok, którego nazywał „marionetką Orbana”, nie zrezygnuje sam, zostanie usunięty z urzędu.

Kadencja Sulyoka – wybranego głosami deputowanych partii Fideszu byłego premiera Viktora Orbana – trwa do marca 2029 roku.

Odpowiedź premiera Węgier

Do wypowiedzi szefa państwa dla Indexu odniósł się Magyar.

“Tamás Sulyok podczas swojej niechlubnej dwuletniej kadencji prezydenckiej nie zdał egzaminu z kompetencji ludzkich, prawnych i politycznych. Od pierwszej chwili było oczywiste, że Viktor Orbán potrzebował prezydenta, dla którego na pierwszym miejscu w hierarchii wartości znajdowała się lojalność wobec Fideszu, a na ostatnim – obrona konstytucji i jedność narodu” – napisał na Facebooku premier Węgier.

Jak wskazał, jego kraj potrzebuje “prezydenta, który nie jest lojalny wobec jednego obozu politycznego, ale wobec narodu węgierskiego i wszystkich Węgrów”.

Jego zdaniem, “Sulyok w wywiadzie udzielonym kłamliwej gazecie propagandowej kłamał na wiele tematów”, m.in. na temat zakresu obowiązków prezydenta republiki, rozmów między nimi.

Podczas naszego pierwszego spotkania nie odrzucił mojego jednoznacznego wezwania do rezygnacji, a jedynie zaznaczył, że to rozważy. Podczas naszego drugiego spotkania zapytał jedynie, czy w przypadku rezygnacji będzie stosowne, aby omówił szczegóły z ministrem sprawiedliwości. Oczywiste jest, że od naszego ostatniego spotkania boss mafii dał sygnał, że musi zostać” – napisał szef węgierskiego rządu.

Odnosząc się do prezydenta zaznaczył, że “nie ma o czym rozmawiać”.

“W dzisiejszym wywiadzie propagandowym próbowałeś zaprzeczyć, że miliony Węgrów 12 kwietnia opowiedziały się za zmianą systemu, ale to nie zmienia rzeczywistości. Był pan marionetką upadłego systemu, któremu zdecydowana większość Węgrów powiedziała zdecydowane ‘nie’, i który dziś odrzuca trzy czwarte Węgrów” – dodał.

Magyar podkreślił: “musi pan odejść”. “I odejdzie pan. Do 31 maja może pan to jeszcze zrobić dobrowolnie” – zaznaczył.

Zgodnie z węgierską konstytucją prezydent może zostać odwołany ze stanowiska, gdy nie przestrzega ustawy zasadniczej, celowo narusza prawa związane z pełnieniem urzędu lub popełnił przestępstwo pospolite.

Proces odwołania głowy państwa wymaga zatwierdzenia przez co najmniej dwie trzecie deputowanych w Zgromadzeniu Narodowym; partia Tisza Magyara posiada taką większość w obecnej kadencji parlamentu. Ostateczna decyzja należy jednak do 15-osobowego Trybunału Konstytucyjnego, w którym sędziów mianowała poprzednia większość parlamentarna, kierowana przez Orbana.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)