Władimir Putin ma propozycję nie do odrzucenia dla rosyjskich oligarchów

Władimir Putin już nie prosi, tylko bierze. Rosyjscy oligarchowie mają poprzez wielomiliardowe "darowizny" podtrzymywać kosztowną wojnę na Ukrainie - pisze brytyjski "Telegraph".

Źródło: Telegraph; focus.de

27.04.2026. 12:31

Władimir Putin ma propozycję nie do odrzucenia dla rosyjskich oligarchów

Putin nie stawia na odwrót, lecz na eskalację i zwiększenie finansowania działań wojennych. Aby to osiągnąć, coraz otwarciej sięga po majątki najbogatszych Rosjan. Jak podaje "Telegraph", w marcu zaprosił do Kremla grupę krezusów na niepubliczne spotkanie.

Miał podczas niego wywierać naciski na przekazywanie wysokich "datków", argumentując, że Rosja zamierza kontynuować wojnę do momentu przejęcia pełnej kontroli nad wschodnim Donbasem.

Na spotkaniu, miliarder Sulejman Kerimow - objęty sankcjami potentat branży wydobywczej i finansowej - miał zadeklarować 100 mld rubli, czyli około 1 mld euro – informuje "Telegraph". Również Oleg Deripaska, niegdyś najbogatszy człowiek w Rosji i wpływowy przedsiębiorca w sektorze energetycznym i metalurgicznym, miał zobowiązać się do udziału w "zrzutce".

Oficjalna narracja Kremla jest inna. Rzecznik Dmitrij Pieskow zaprzeczył, jakoby Putin aktywnie zabiegał o pieniądze. Według niego oligarchowie wspierają budżet z własnej inicjatywy. Wiele firm – jak twierdził – traktuje takie wpłaty jako formę wdzięczności wobec państwa, od którego zależy ich sukces.

Jak jednak zauważa "Telegraph", "datki" nie są opcją. Przypomina, że oligarchowie, którzy po rozpoczęciu inwazji w lutym 2022 roku zdystansowali się od Putina, ryzykowali wywłaszczenie lub emigrację. Ci, którzy pozostali lojalni, otrzymywali lukratywne kontrakty i umacniali swoją pozycję w przemyśle zbrojeniowym.

Według brytyjskiego dziennika Rosja przeznacza obecnie ponad 7 proc. PKB na obronność. Na 2025 rok zaplanowano 13,5 bln rubli (około 145 mld euro) wydatków wojskowych.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: