Legalizacja statusu ok. pół miliona nielegalnych imigrantów. "Hiszpanie nie wyrazili na to zgody"

Rząd Hiszpanii zatwierdził we wtorek – przy sprzeciwie opozycji i z pominięciem głosowania w parlamencie – dekret królewski, umożliwiający uregulowanie statusu około 500 tys. nielegalnych imigrantów. “Hiszpania idzie naprzód, gdy angażuje się w to jej społeczeństwo” – napisał premier Pedro Sánchez.

Źródło: PAP, x.com, Newsmax Polska

15.04.2026. 14:48

Legalizacja statusu ok. pół miliona nielegalnych imigrantów. "Hiszpanie nie wyrazili na to zgody"

Lewicowy rząd Hiszpanii zatwierdził 14 kwietnia dekret królewski, który rozpoczyna proces nadzwyczajnej legalizacji osób przebywających w tym kraju "na czarno". Szef hiszpańskiego rządu, Pedro Sánchez, wyjaśniał, że "jest to akt sprawiedliwości i konieczność".

"Uznajemy prawa, ale wymagamy również wypełniania obowiązków. Chcemy, aby ci, którzy już są częścią naszej codzienności, funkcjonowali na równych warunkach, przyczyniając się do utrzymania naszego kraju i naszego modelu współżycia społecznego" – napisał Sánchez w mediach społecznościowych jeszcze przed przyjęciem dekretu.

"Dzisiaj ponownie czuję dumę z bycia Hiszpanem" – wyznał premier w liście do obywateli.

Dlaczego Hiszpania legalizuje pobyt nielegalnych imigrantów?

Zmiany otwierają drogą dla około pół miliona osób do uregulowania pobytu w Hiszpanii. Wnioskodawcy będą musieli przedstawić dowód, że przebywają w kraju co najmniej od pięciu miesięcy i nie są karani.

Hiszpański rząd argumentuje, że legalizacja pobytu pomoże hiszpańskiej gospodarce, wzmocni system ubezpieczeń społecznych, a także poprawi ściągalność podatków i ograniczy szarą strefę. Wielu imigrantów z Ameryki Południowej czy Afryki pracuje w kluczowych sektorach, takich jak rolnictwo czy turystyka.

Szef hiszpańskiego rządu wskazał, że "Hiszpania, podobnie jak inne kraje europejskie, starzeje się".

"Bez nowych ludzi pracujących i wnoszących wkład do systemu, nasz dobrobyt spada, nasza zdolność do innowacji słabnie, a nasze usługi publiczne – opieka zdrowotna, emerytury, edukacja – cierpią". Jak zauważył portal publicznego nadawcy RTVE, instytucje międzynarodowe są zgodne co do tego, że Hiszpania potrzebuje napływu nawet do 250 tys. migrantów rocznie do 2050 r., aby utrzymać państwo opiekuńcze i złagodzić skutki starzenia się społeczeństwa.

Przyjęte przez rząd przepisy w formie zmiany rozporządzenia wykonawczego do ustawy o cudzoziemcach pozwalają uniknąć głosowania nad nimi w parlamencie, gdzie koalicja rządząca nie ma stabilnej większości. Rząd uzasadnił wybór tej drogi "pilną potrzebą społeczną".

Opozycja krytykuje

Opozycja, w tym konserwatywna partia VOX, krytykuje decyzję. "Hiszpanie nie wyrazili na to zgody" – napisał na X lider partii Santiago Abascal, oskarżając zarówno Hiszpańską Socjalistyczną Partię Robotniczą (PSOE) Sancheza, jak i opozycyjną Partię Ludową (PP) o "wpuszczenie imigrantów wbrew prawom i interesom" Hiszpanii.

"Prędzej czy później będzie musiał za to zapłacić" – dodał Abascal, zwracając się do Sáncheza.

Do kwestii nielegalnej imigracji odniósł się też deputowany VOX z Malagi, Carlos H. Quer.

"Masowa migracja ma konsekwencje, których Hiszpanie doświadczają codziennie we wszystkich aspektach swojego życia. Głównym problemem, jak wskazują wszystkie badania opinii publicznej, jest mieszkalnictwo – brak dostępu do stabilnego i niedrogiego mieszkania" – wskazał Carlos Quer.

Problemy w urzędach

Jak poinformował dziennik "El Pais", pracownicy urzędów migracyjnych w całej Hiszpanii zapowiedzieli na przyszły tydzień strajk, skarżąc się na warunki pracy i nieprzygotowanie systemów krajowych na obsługę kilkuset tysięcy wniosków w krótkim czasie.

Hiszpański portal "Voz Populi" podał, że w biurze Regionalnego Konsorcjum Transportowego w Madrycie zaczyna braknąć terminów wizyt z powodu napływu wniosków. W ostatnich tygodniach odnotowano tam znaczny wzrost liczby wniosków o certyfikaty uprawniające do korzystania z kart transportowych. Powołując się na "źródła wewnętrzne" portal wskazał, że "w ostatnich miesiącach nastąpiła znacząca zmiana w profilu użytkownika". Jak podano, "coraz więcej osób o nieuregulowanym statusie imigracyjnym zgłasza się do tych biur, aby uzyskać dokumentację potwierdzającą nieprzerwane korzystanie z karty transportowej przez kilka miesięcy".

Do tych informacji odniósł się lider partii VOX.

"Samobójcza polityka Sáncheza ponosi fiasko, zanim się zaczęła. Nie potrafią nawet zająć się papierkową robotą, wyobraźcie sobie, co się stanie z resztą. To, co widzimy w tych kolejkach, to się dzieje w naszych przychodniach" – napisał Abascal na platformie “X”.

Co ze strefą Schengen?

Przyjęcie dekretu ws. imigrantów oznacza, że będą oni mogli swobodnie przemieszczać się po krajach strefy Schengen. Zwrócił na to uwagę przewodniczący francuskiej partii Zjednoczenie Narodowe (RN), Jordan Bardella.

"Hiszpański rząd socjalistyczny, jeden z najbardziej liberalnych w Europie, podjął decyzję o masowej legalizacji ponad 500 tys. nielegalnych imigrantów. Jutro będą oni mogli swobodnie poruszać się po Francji, a nawet osiedlić się w tym kraju, przyciągani hojnością naszego systemu socjalnego, otwartego bez żadnych warunków" – napisał Bardella w mediach społecznościowych.

Zdaniem francuskiego europosła, "ta niedopuszczalna i cyniczna decyzja powinna doprowadzić, po pierwsze, do zawieszenia strefy Schengen, a w dłuższej perspektywie do ograniczenia swobodnego przepływu wyłącznie dla obywateli europejskich".

To nie pierwszy raz, kiedy Hiszpania umożliwia nielegalnym imigrantom uregulowanie swojego statusu. Ostatnia legalizacja na dużą skalę, obejmująca ponad 575 tys. osób, miała miejsce w 2005 r., kiedy premierem był socjalista Jose Luis Rodriguez Zapatero.

Dwie legalizacje w 2000 i 2001 r., obejmujące w sumie pół miliona migrantów, nastąpiły za rządów Jose Marii Aznara, lidera postchadeckiej Partii Ludowej (PP) w latach 1990-2004.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: