Zondacrypto od października jest sponsorem generalnym PKOl. Firma zmaga się z dużymi problemami, przez co wielu ludzi nie może wypłacić pieniędzy. Dotknęło to także polskich sportowców z Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Mimo to prezes PKOl-u nie zamierza rozwiązać umowy z giełdą kryptowalut. "Wszystkie świadczenia ze strony sponsora są realizowane" - zapewniał.
Afera związana z Zondacrypto i PKOl wywołała wielkie poruszenie. Głos w tej sprawie zabrał były polski lekkoatleta, który w ostrych słowach skomentował całą sytuację.
"Mogę teraz jasno powiedzieć, że jeżeli to się nie wydarzy (zerwanie umowy z Zondacrypto - przyp. red.) w najbliższym czasie, to znaczy, że jakiekolwiek wartości, z którymi dorastamy, biało-czerwone barwy, orzeł na piersiach, hymn ku dumie i radości Polaków oraz wszystko, co się wiąże z igrzyskami, jest jedną wielką krypto-ściemą" - grzmiał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Korzeniowski nie krył oburzenia działaniami Piesiewicza i wysłał mu jasny sygnał. "To jest totalny upadek etosu naszej reprezentacji, która zawsze była niepodważalnym dobrem narodowym! Z drugiej strony może to jest punkt zwrotny? Jeżeli prezes Piesiewicz nie zdobędzie się na gest przyzwoitości, tylko wciąż będzie opowiadał dyrdymały w stylu "nie mam pana płaszcza i co...?", to w końcu dowie się, gdzie są drzwi z napisem "exit" - dodał.
Polskie kluby rezygnują z Zondacrypto
PKOl jak na razie nie zmienia decyzji i nadal będzie współpracować z Zondacrypto. Inaczej natomiast postąpiły niektóre polskie kluby. Mowa o Rakowie Częstochowa, GKS-ie Katowice, Pogoni Szczecin i Dzikach Warszawa, które miały umowy z Zondacrypto, ale postanowiły je wypowiedzieć.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.