Sport nie zdaje egzaminu. Rosjanie wracają na salony

Jeszcze nie tak dawno temu wydawało się, że Rosjanie prędko nie wrócą do międzynarodowego sportu. Trend ten zaczyna się niestety zmieniać i coraz więcej federacji zgadza się na występy sportowców z tego kraju. A to będzie powodować tylko wybuchy kolejnych skandali.

21.04.2026. 07:05

Sport nie zdaje egzaminu. Rosjanie wracają na salony

Po ataku Rosji na Ukrainę rosyjski sport został zepchnięty na margines międzynarodowej rywalizacji. Wiele związków zawiesiło sportowców z tego kraju i nie dopuszczało ich do startów w rozgrywkach.

Tak postąpiła między innymi FIFA, UEFA czy MKOl. Były jednak organizacje, które od samego początku pozwalały Rosjanom na udział w zawodach. Mowa na przykład o ATP i WTA (tenis), gdzie zawodnicy z kraju Putina rywalizują z innymi, ale pod neutralną flagą.

Rosja wraca do rywalizacji

Lata mijają, wojna nadal trwa i wydawać by się mogło, że Rosjanie pozostaną zawieszeni w większości federacji. Niestety trend ten zaczyna się powoli zmieniać i coraz więcej działaczy zezwala na powrót Rosjan do rywalizacji.

MKOl w ostatnim czasie regularnie dawał znać, że jest otwarty na częściowy powrót rosyjskich sportowców do gry. I tak też się stało. Na niedawno zakończone Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie udała się grupa zawodników z tego kraju, choć pod neutralnym statusem, bez flag i hymnów.

Dla wielu był to realny sygnał powrotu Rosjan do międzynarodowego sportu. Kolejna granica został przesunięta na igrzyskach paraolimpijskich, gdzie sportowcy z kraju Putina wystąpili z narodową flagą i hymnem, co spotkało się z licznymi protestami uczestników z innych państw.

Podobne działania są wdrażane także w siatkówce. Choć tam seniorska reprezentacja nadal jest zawieszona, to inaczej wygląda sytuacja drużyn młodzieżowych. Niedawno dopuszczono do rywalizacji reprezentację U-17, która wygrała turniej Cornacchia World Cup. Zespół wystąpił w tych zawodach pod rosyjską flagą. Wpływ na to miała decyzja Europejskiej Konfederacji Piłki Siatkowej (CEV), która zezwoliła Rosjanom na występowanie z rosyjskimi symbolami narodowymi.

Od idei neutralności odeszła też całkowicie International Boxing Association (IBA) i Międzynarodowa Federacja Triathlonu (World Triathlon). Obie federacje zezwalają na udział Rosjan pod flagą narodową.

Coraz więcej mówi się również o powrocie Rosji do piłki nożnej. Niedawno Gianni Infantino, prezes FIFA wprost powiedział, że należy rozważyć odwieszenie rosyjskich klubów i reprezentacji.

"Ten zakaz nic nie dał. Jedynie wywołał jeszcze więcej frustracji i nienawiści. Nigdy nie powinniśmy zakazywać żadnemu krajowi gry w piłkę nożną z powodu działań jego przywódców politycznych" - powiedział niedawno w rozmowie ze Sky Sport. I dodał, że powrót Rosjan do gry powinien być stopniowy – zaczynając od drużyn młodzieżowych.

Widać zatem pewien niepokojący trend, który pojawia się wśród federacji.

Świat protestuje. Sportowcy nie chcą powrotu Rosji

Już teraz starcia z udziałem Rosjan budzą skrajne emocje. W tenisie regularnie dochodzi do meczów między Ukrainkami, Białorusinkami i Rosjankami. Te pochodzące z Ukrainy często nie podają dłoni rywalkom w ramach protestu. Z kolei dopuszczenie Rosjan do rywalizacji krytykowała sama Iga Świątek.

"Tenis od samego początku mógłby pokazać wszystkim, że zawodnicy są przeciwni wojnie. Uważam, że mogliby zrobić więcej, żeby to udowodnić, przedstawić swoje zdanie i pomóc nam lepiej radzić sobie w szatni, bo atmosfera tam jest dość napięta. To nie ich wina, że ​​mają taki paszport, ale z drugiej strony, wszyscy mamy na to wpływ i uważam, że jeśli coś mogłoby pomóc powstrzymać rosyjską agresję, powinniśmy podążać tą drogą, biorąc pod uwagę decyzje podejmowane przez inne federacje - powiedziała w rozmowie z BBC w 2023 roku.

Do poważniejszych zdarzeń dochodziło w innych dyscyplinach. W 2023 roku podczas mistrzostw świata ukraińska szermierka Olga Charłań nie zamierzała podziękować za grę rosyjskiej rywalce i zamiast podać jej dłoń, wymierzyła w jej kierunku szablę. Została za to zdyskwalifikowana, ale jej gest spotkał się z dużą falą aprobaty na Ukrainie i nie tylko.

Do skandalu doszło również niedawno podczas Pucharu Świata w gimnastyce, a dokładnie podczas ceremonii medalowej. Wówczas zawody wygrała Ukrainka Tasija Onofrijczuk i dzięki temu mogła wysłuchać hymnu narodowego. Gdy wybrzmiał, zwyciężczyni i Włoszka z trzeciej lokaty odwróciły się w kierunku wywieszonych flag wszystkich medalistek. Inaczej postąpiła zajmująca drugą lokatę Rosjanka Sofia Ilteriakowa, która nie zareagowała w żaden sposób i stała w miejscu. Ukraińcy nie kryli oburzenia, twierdząc, że było to celowe zachowanie, aby znieważyć ich symbole narodowe.

Nie są to jedyne przykłady. W piłce nożnej wiele związków, w tym PZPN głośno zaznacza bojkot potencjalnych meczów z Rosją. Podobnie działają wszelkie inne federacje oraz sportowcy, którzy nie zamierzają rywalizować z Rosjanami i w ten sposób zaznaczają swój protest.

Dopuszczanie Rosjan do sportu niesie za sobą szereg negatywnych konsekwencji. Sportowcy i federacje słusznie nie chcą rywalizować z zawodnikami z kraju Putina, który napadł na Ukrainę i wciąż ją toczy. Dalsze dopuszczanie ich do gry będzie zatem powodować coraz więcej skandali podobnych do tych opisanych wyżej. Jest to też ciche przyzwolenie na działania Rosji. Każda kolejna decyzja o wyjątku czy neutralności będzie przesuwać granicę tego, co uznawane jest za dopuszczalne. W efekcie sport stanie się środowiskiem oderwanym od rzeczywistości, a w tej wojna nadal trwa.

Pobierz aplikację Newsmax Polska:

Komentarze (0)