PKOl w ogniu krytyki. Spór o Zondacrypto i miliony dla olimpijczyków

"Na dziś PKOl, patrząc od strony formalno-prawnej, nie ma podstaw do rozwiązania umowy" - powiedział Radosław Piesiewicz. Prezes PKOl odniósł się w ten sposób do zamieszania związanego ze sponsorem generalnym PKOl Zondacrypto.

Źródło: PAP

21.04.2026. 12:16

PKOl w ogniu krytyki. Spór o Zondacrypto i miliony dla olimpijczyków

W październiku zeszłego roku firma Zondacrypto została sponsorem generalnym PKOl. Giełda kryptowalut miała ufundować nagrody dla polskich olimpijczyków za sukcesy z tegorocznych Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech. Łącznie sponsor ma do wypłaty 13,8 mln złotych zarówno medalistom, jak i zawodnikom, którzy uplasowali się na pozycjach 4-8.

Ostatnio wiele mówi się o Zondacrypto. Firma ma problemy finansowe i wiele osób donosi o braku możliwości wypłacenia pieniędzy. Wspominali o tym między innymi panczenista Damian Żurek i skoczek narciarski Kacper Tomasiak.

W końcu głos w tej sprawie zabrał prezes PKOl Radosław Piesiewicz. "Na dziś PKOl, patrząc od strony formalno-prawnej, nie ma podstaw do rozwiązania umowy. Wszystkie świadczenia ze strony sponsora są realizowane. Dopóki nasz sponsor wywiązuje się z warunków umowy, to jesteśmy zobligowani do dalszej współpracy. Zerwanie umowy wiąże się z zapłatą kary umownej, na którą PKOl nie stać" - powiedział.

"Polski Komitet Olimpijski wypłacił wszystkie nagrody finansowe i rzeczowe. Nasi sponsorzy też przekazali naszym sportowcom nagrody rzeczowe i z tego, co wiem, Zondacrypto też przekazała im nagrody rzeczowe, a tokeny są na ich kontach. Dzięki firmie Zondacrypto PKOl mógł wysłać naszych sportowców na igrzyska. Bez tych środków zwyczajnie by na te igrzyska nie polecieli. Umowę podpisywałem w dobrej wierze" - dodał.

Piesiewicz broni się przed zarzutami. Dobrzyński odpowiada

Prezes PKOl stwierdził ponadto, że w chwili podpisywania umowy z Zondacrypto, nie wiedział o problemach tej firmy.

"Dziś dowiadujemy się, że od kilkunastu miesięcy ABW posiadała informacje o domniemanych powiązaniach z rosyjską mafią, a my jako narodowy komitet do dziś nie zostaliśmy o tym ostrzeżeni przez nasze służby. Dlaczego, posiadając taką wiedzę, głośno lub nawet w sposób utajniony, premier polskiego rządu nie powiedział tego pół roku temu?" - stwierdził.

Piesiewiczowi szybko odpowiedział Rzecznik Prasowy Ministra Koordynatora Służb Specjalnych Jacek Dobrzyński, który oskarżył go o kłamstwo.

"Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz kłamie i manipuluje. W piśmie z 17 października 2025 roku skierowanym do ABW, PKOl nie pyta o firmę Zondacrypto ani o kryptowaluty. Informuje jedynie, że 'rozpatrywane jest nawiązanie współpracy z podmiotami zagranicznymi, w tym działającymi poza obszarem Unii Europejskiej a także oferującymi produkty i usługi niestandardowe.'" - czytamy na X.

"PKOl zwraca się z prośbą o 'udzielenie informacji lub przeprowadzenia szkolenia dla kierownictwa (…) organizacji z zakresu ewentualnych ryzyk związanych ze wspotpracą z tego typu podmiotami i organizacjami'. Co ciekawe Piesiewicz na konferencji prasowej sam stwierdził, że już 5 dni później (najwyraźniej nie czekając na odpowiedź ABW) - 22 października 2025 roku ogłoszono współpracę z firmą Zondacrypto.(....). Panie Piesiewicz, kłamstwo ma krótkie nóżki" - czytamy dalej.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: