O nominacji sędziego Zbigniewa Kapińskiego poinformowała Kancelaria Prezydenta po zakończeniu kadencji Małgorzaty Manowskiej. Karol Nawrocki wybrał go spośród kandydatów przedstawionych przez Sąd Najwyższy.
Do decyzji odniósł się w TVN24+ minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. „Sędzia Zbigniew Kapiński jest pełniącym obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, tak będę go tytułował” – powiedział.
Jak tłumaczył, pierwszym prezesem SN powinien być „legalnie powołany sędzia Sądu Najwyższego”.
„Jeszcze nie jest za późno”
Minister zaapelował również do Kapińskiego, aby „spojrzał w lustro” i wycofał się z pełnienia funkcji. „Jest rzeczą ludzką popełniać błędy, ale jak mówi przysłowie, szatańską jest trwać w błędzie. Jeszcze nie jest za późno” – stwierdził Żurek.
Przypomniał też przypadki sędziów, którzy – jak mówił – po czasie rezygnowali ze statusu tzw. neosędziego i wracali do sądów niższej instancji.
Krytyka także z prawej strony
Decyzja prezydenta spotkała się z krytyką nie tylko ze strony rządu, ale również części środowiska prawicy. Zastrzeżenia zgłaszali m.in. Jarosław Kaczyński oraz historyk Sławomir Cenckiewicz.
Chodzi o udział Kapińskiego w procesie lustracyjnym Lecha Wałęsy w 2000 roku. Sąd z jego udziałem uznał wówczas, że były prezydent nie był współpracownikiem komunistycznych służb.
Kapiński przewodniczył także składowi Sądu Najwyższego, który w 2024 roku orzekł, że Dariusz Barski pozostaje legalnym prokuratorem krajowym. Ówczesne kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości nie uznało jednak tego rozstrzygnięcia, argumentując, że zostało wydane z udziałem „neosędziów”.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.
Komentarze (0)