Dowódca jednostki płk pil. Krzysztof Duda podkreśla, że wojsko jest już gotowe na ich przyjęcie, a samo wdrożenie F-35 oznacza "generacyjną zmianę" dla całych Sił Zbrojnych RP.
Polska zamówiła 32 samoloty F-35A w ramach kontraktu wartego 4,6 mld dolarów podpisanego w 2020 roku. Maszyny, które otrzymają nazwę "Husarz", trafią najpierw do Łasku, a później także do bazy w Świdwinie. Obie jednostki przeszły szeroko zakrojoną modernizację infrastruktury, obejmującą budowę nowych hangarów, zaplecza technicznego oraz systemów zabezpieczeń wymaganych przez stronę amerykańską.
Jak zaznacza dowódca łaskiej bazy, proces przygotowań trwa od kilku lat i obejmuje nie tylko inwestycje infrastrukturalne, ale również szkolenie personelu. Polscy piloci i technicy od miesięcy szkolą się w bazie Ebbing w amerykańskim stanie Arkansas. Część z nich wróciła już do kraju i będzie odpowiedzialna za dalsze szkolenie kolejnych kadr.
Kluczowym momentem było uzyskanie przez bazę w Łasku amerykańskiej certyfikacji dla obsługi F-35. Potwierdziła ona spełnienie rygorystycznych norm bezpieczeństwa oraz gotowość do przyjęcia systemów wsparcia, symulatorów i nowoczesnego oprogramowania.
Do końca roku do Polski ma trafić 14 myśliwców F-35. Według wojskowych ich wejście do służby znacząco zwiększy możliwości obronne kraju i zdolność współpracy w ramach NATO.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.