Jak poinformował dyrektor parku Krzysztof Wittbrodt, przyrodnikom udało się zarejestrować młode w gnieździe podczas obserwacji. "Tak wielu młodych Krutek jeszcze nie miał" - podkreślił. Jeszcze rok temu bocian wychowywał cztery pisklęta. Dwa lata temu lęg zakończył się jednak niepomyślnie - wszystkie jaja zmarzły i żadne młode się nie wykluło.
Przyrodnicy zaznaczają, że najbliższe tygodnie będą kluczowe dla przetrwania całego potomstwa. Bociany często pozbywają się najsłabszych piskląt, jeśli nie są w stanie ich wykarmić. "Teraz będziemy obserwować, czy Krutek nie będzie próbował pozbyć się potomstwa" - powiedział Wittbrodt. Dodał, że w razie potrzeby wyrzucone młode mogą zostać przekazane do ośrodka rehabilitacji bocianów.
Krutek od lat jest symbolem Krutyni i jednym z najbardziej rozpoznawalnych bocianów na Mazurach. Jego imię wybrano w konkursie, a popularność zdobył dzięki nadajnikowi GPS, który umożliwia śledzenie jego corocznych migracji między Afryką a Polską. Historia ptaka zaczęła się dramatycznie - jako pisklę wypadł z gniazda i został uratowany przez mieszkańców oraz pracowników parku. Dziś tysiące osób co roku wypatrują jego powrotu na Mazury. Krutek regularnie przylatuje do Polski jako jeden z pierwszych bocianów zwiastujących nadejście wiosny.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.