Tajemnica aneksu ws. WSI bliska ujawnienia. Co może zawierać i kto się go boi?

Aneks do raportu z likwidacji WSI pozostaje tajny od blisko 20 lat. Od tego czasu wzbudza ogromne emocje. Ma zawierać dwa razy więcej materiału i dwa razy więcej nazwisk niż raport ujawniony w 2007 r. Nie opublikowali go trzej kolejni prezydenci. Czy zrobi to Karol Nawrocki? I co się w nim znajduje?

Źródło: Newsmax Polska

04.05.2026. 06:35

Tajemnica aneksu ws. WSI bliska ujawnienia. Co może zawierać i kto się go boi?

Kancelaria Prezydenta przekazała aneks do raportu z likwidacji WSI do zaopiniowana marszałkom Sejmu i Senatu. Jest to wymóg formalny, aby aneks ujawnić. Opinie marszałków nie są jednak dla prezydenta wiążące.

"Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych ma charakter państwowy, nie polityczny" - podkreślał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

Marszałek Włodzimierz Czarzasty deklaruje, że może wcale nie zaopiniować aneksu i przekonuje, że jego odtajnienie to “zły proces”.

Do dziś dokument znajduje się w kancelarii tajnej Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Najpierw była likwidacja WSI

Historia sięga 2006 roku, kiedy koalicja PiS-Samoobrona-LPR przegłosowała ustawę o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Likwidatorem służb został ówczesny wiceminister obrony Antoni Macierewicz, który stanął na czele Komisji Weryfikacyjnej.

Zajmowała się ona badaniem działalności WSI, której zarzucano wiele nieprawidłowości, jak choćby brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ czy nielegalny handel bronią.

W lutym 2007 roku, na polecenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, opublikowano Raport z likwidacji WSI. Stał się on przyczynkiem do licznych pozwów sądowych.

Osoby wymienione w raporcie jako agenci lub osoby współpracujące wygrywały później procesy o zniesławienie. W oparciu o raport wszczynano także śledztwa ws. przestępstw WSI, z których większość umorzono.

Potem powstał aneks do raportu

Aneks do raportu z likwidacji WSI miał być uzupełnieniem raportu. Macierewicz przekazał dokument prezydentowi Kaczyńskiemu jesienią 2007 roku. Nie zapadła jednak decyzja o jego upublicznieniu.

Kwestię ujawnienia raportu z likwidacji WSI badał w 2008 roku Trybunał Konstytucyjny. W jego opinii, samo opublikowanie raportu przez prezydenta Kaczyńskiego było legalne. Za sprzeczne z konstytucją Trybunał uznał natomiast pozbawienie osób wymienionych w dokumencie – przed jego publikacją – prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich w raporcie.

Zgodnie z wyrokiem TK, dokument zanonimizowano, usuwając z niego wrażliwe informacje.

Odtajnienie aneksu: nie zrobili tego trzej prezydenci

Po ostatecznym wyroku TK Lech Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. “Jest tam wiele fragmentów bardzo interesujących, ale jest też wiele takich, które wymagają weryfikacji. Ja nie mogę ryzykować powagi urzędu prezydenta RP na publikowanie rzeczy, które mogą okazać się nieprawdziwe” - argumentował.

Antoni Macierewicz powiedział jednak ostatnio na antenie Radia Wnet, że Lech Kaczyński chciał opublikować aneks po powrocie ze Smoleńska.

"Oświadczył mi to w sposób jednoznaczny" – zapewniał były szef MON.

Na odtajnienie dokumentu nie zdecydowali się także następcy Lecha Kaczyńskiego. Prezydent Bronisław Komorowski argumentował to bezpieczeństwem państwa. Prezydent Andrzej Duda oceniał, że treść tego dokumentu w dużej mierze dotyczy spraw archiwalnych i osób, które już nie pełnią istotnych funkcji.

Odtajnienie i upublicznienie aneksu zapowiedział niedawno prezydent Karol Nawrocki.

Przeciwny upublicznieniu jest prezes PiS Jarosław Kaczyński. “Przyłączam się do tego, co wtedy powiedział mój świętej pamięci brat, że tam jest wiele tez o charakterze publicystycznym, a nie takim, które powinny być w tego rodzaju dokumencie” - podkreślił.

Co może zawierać aneks do raportu?

Przez lata narosło wiele legend i teorii na temat tego, co zawiera aneks do raportu. Sam autor, czyli Antoni Macierewicz mówi, że raport z 2007 roku miał blisko 400 stron, a aneks jest dwa razy grubszy.

„Aneks do raportu o likwidacji WSI zawiera dwa razy więcej materiałów i dwa razy więcej nazwisk. I zarówno główne nazwiska, jak i główne przestępstwa antypaństwowe, to jest kluczowy element tego aneksu” - podkreślił Macierewicz w telewizji wPolsce24. "Jest dokumentem, który się zaczyna od genezy historycznej, bo pokazuje jaką rolę odgrywały służby specjalne z punktu widzenia interesów rosyjskich".

Media spekulowały, że uzupełnienie do raportu z likwidacji WSI zawiera m.in. nieznane wcześniej informacje o powiązaniach polskiej mafii z Wojskiem Polskim i służbami specjalnymi PRL, handlu bronią, tworzeniu mediów po 1989 roku, inwigilacji polityków i Kościoła.

Ma też zawierać listę osób, w tym polityków i dziennikarzy, współpracujących niejawnie z WSI.

Odtajnioną wersję dokumentu przygotowało dla prezydenta Nawrockiego Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, kierowane jeszcze do niedawna przez Sławomira Cenckiewicza.

Był on także członkiem Komisji Likwidacyjnej WSI. Kancelaria Prezydenta przekazała marszałkom Sejmu i Senatu aneks do raportu tego samego dnia, w którym Cenckiewicz zrezygnował z funkcji w BBN.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: