Czarzasty powiedział PAP, że jednym z ciekawych pytań, na które mogłaby odpowiedzieć komisja śledcza, jest to, dlaczego – mimo posiadanej wiedzy – prezydent Nawrocki wetował ustawy ws. rynku kryptoaktywów. Marszałek podkreślił, że rząd ostrzegał o zagrożeniach; była też o nich mowa podczas niejawnych obrad Sejmu.
Potrzebna wola polityczna rządzącej koalicji
„Ustawa ws. kryptoaktywów została dwa razy zawetowana i chcę powiedzieć jasno i precyzyjnie: to jest po prostu odpowiedzialność pana prezydenta Nawrockiego. Doprowadził do tego, że ludzie tracą w tej chwili pieniądze, oszczędności. Nie ucieknie od tej odpowiedzialności” – podkreślił marszałek Sejmu.
„Oczywiście komisja śledcza powstanie wtedy, kiedy partie, które tworzą koalicję, zdecydują, że to jest dobry pomysł i że trzeba to zrobić”. Dopytywany zaznaczył, że do tej pory nie było rozmowy o komisji śledczej w gronie liderów koalicji rządowej – dodał.
Sejm w ubiegły piątek ponownie nie odrzucił weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o kryptoaktywach. Było to już drugie podejście Sejmu do odrzucenia weta prezydenta wobec ustawy o rynku kryptoaktywów.
Komisja śledcza? Tak - w sprawie Marszałka Sejmu
Do pomysłu Włodzimierza Czarzastego odniósł się w Polsat News Michał Dworczyk:
- Ja myślę, że pod obrady komisji śledczej powinny trafić przede wszystkim kontakty marszałka z Federacją Rosyjską - powiedział w programie Graffiti" europoseł Prawa i Sprawiedliwości i dodał, że "Włodzimierz Czarzasty do tej pory się z nich nie wytłumaczył".
Dworczyk zaznaczył też, że lider Lewicy jest prawdopodobnie jedynym politykiem w Polsce, ktróry mimo pełnienia tak wysokiej państwowej funkcji nigdy nie wystąpił o poświadczenie bezpieczeństwa do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
"Prokuratura sobie nie radzi"
"Nie wiem, czy tutaj sejmowa komisja śledcza by jakoś bardzo posunęła sprawy do przodu. Nie decydowaliśmy jeszcze o tym na klubie. Pewnie nie będziemy przeciwko" – powiedział w rozmowie z RMF FM Michał Wawer z Konfederacji. Wg polityka konieczne jest przede wszystkim rozliczenie sprawy przez odpowiednie służby i wprowadzenie odpowiednich regulacji na przyszłość.
„Słyszymy niestety, że prokuratura na razie sobie nie radzi z uruchomieniem tego śledztwa i już doszło do poważnych zaniedbań przy zabezpieczaniu dowodów i wchodzeniu do biur spółki Zondacrypto” - stwierdził Wawer. „Myślę, że na pewno powinna ta afera wywołać refleksję co do tego, jak działają polskie służby, jak działa prokuratura” – dodał.
„My jako Konfederacja złożyliśmy projekt ustawy sensowny w odróżnieniu od rządowego projektu ustawy o uregulowaniu rynku kryptowalut, który by wprowadzał regulacje w wariancie Unia plus zero, czyli tylko to, czego wymaga Unia wprowadzenie nadzoru, wprowadzenie bezpieczeństwa, ale bez wprowadzenia zbyt ostrych regulacji, bez wymiatania, niszczenia tego rynku w Polsce” – zakończył poseł Konfederacji.
O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze.
"Król kryptowalut" zaginął w marcu 2022 r.
Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak poinformował w czwartek Kral – klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem „króla kryptowalut”, zaginął w marcu 2022 r.
Z kolei „Rzeczpospolita” informuje, że udziały w giełdzie kryptowalut trafiły do trzech spółek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich; te z kolei były kontrolowane przez firmy w Luksemburgu, należące do zaginionego założyciela Suszka.
Rosyjski kontekst
Rosyjski kontekst – jak oceniono w artykule – jest aż nadto czytelny. Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) stały się głównym hubem dla „szarego” kapitału ze Wschodu.
Jak podaje „Rz”, wszystkie trzy spółki powiązane z Zondacrypto utworzono z tzw. anonimowym agentem. Takie podmioty są często wykorzystywane przez rosyjskich oligarchów do inwestowania brudnych pieniędzy i omijania sankcji nałożonych przez USA i Unię Europejską. Udziałowcem spółek był obywatel ZEA, który „użyczał” im swojego obywatelstwa. Zdaniem „Rz” tak naprawdę był figurantem bez dostępu do kont bankowych.
Jak przekazały „Rzeczpospolitej” źródła w służbach, to nie przypadek, że akurat w taki sposób Sylwester Suszek postanowił ulokować swój majątek. Za dubajskimi firmami, jak podano, stoją spółki Suszka zarejestrowane w Luksemburgu, w tym jedna inwestująca w nieruchomości, a druga – na giełdzie.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.