Nazwa "patostream" wzięła się z połączenia słów "patologia" oraz „stream” (ang. strumień); oznacza nagrywanie i publikowanie albo transmitowanie na żywo materiałów, w których prezentowane są treści wulgarne, obsceniczne, szokujące lub brutalne.
W połowie marca odbyło się pierwsze czytanie przygotowanej przez klub Koalicji Obywatelskiej nowelizacji Kodeksu karnego, zakładającej wprowadzenie odpowiedzialności karnej za patostreaming i promowanie przez influencerów hazardu.
Projekt KO: penalizacja treści brutalnych i promocji hazardu
Projekt zakłada kryminalizację rozpowszechniania w sieci, w formie obrazu lub dźwięku, treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego, a także treści przedstawiających jako autentyczne pozorowane popełnienie takiego czynu.
W katalogu czynów zabronionych wymieniono czyn zagrożony karą więzienia na czas nie krótszy od 5 lat - jako umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, obyczajności, rodzinie i opiece lub popełnione z użyciem przemocy; znęcanie się nad zwierzętami i głowonogami lub zabicie ich; naruszenie nietykalności cielesnej w sposób prowadzący do poniżenia lub upokorzenia innej osoby, a także działania dotyczące organizacji gier hazardowych.
Przedstawiając projekt noweli w marcu, odpowiadająca za niego szefowa sejmowej komisji ds. dzieci i młodzieży Monika Rosa podkreśliła, że jest ona odpowiedzią na zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, wdrażającej przepisy unijnego Aktu o usługach cyfrowych (ang. Digital Services Act – DSA).
"Proponujemy taką zmianę po to, aby stworzyć kompleksowy system karania osób, które zarabiają i pokazują młodym osobom takie patologiczne treści za pomocą internetu. Ten przepis domyka system walki z patostreamingiem, aby eliminować luki w karalności. Powstaje swoisty system naczyń połączonych pomiędzy Kodeksem karnym a Kodeksem wykroczeń" – powiedziała.
PiS oskarża KO o złodziejstwo legislacyjne
Obecnie w Sejmie procedowany jest również projekt nowelizacji Kodeksu karnego przygotowany przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, który po pierwszym czytaniu w lipcu 2025 r. także został skierowany do prac w Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach.
Przypomniał o nim podczas marcowej debaty nad propozycją KO poseł Michał Wójcik (PiS), określając przedstawicieli partii rządzącej mianem "złodziei legislacyjnych" i twierdząc, że ukradli oni projekt wcześniej przygotowany przez jego partię.
Wójcik zaapelował o połączenie projektów i wspólne ich procedowanie.
Różnice: hazard, głowonogi i wyłączenia spod odpowiedzialności
Merytoryczne różnice pomiędzy projektami dotyczą ochrony głowonogów (które jako bezkręgowce nie są objęte przepisami ustawy o ochronie zwierząt) oraz nielegalnej promocji hazardu przez influencerów – oba zapisy znalazły się w noweli przygotowanej przez KO.
Poza tym PiS zaproponował, aby działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej było zagrożone karą pozbawienia wolności na okres od 6 miesięcy do 8 lat, a karze nie podlegała osoba działająca w obronie interesu publicznego. Natomiast w projekcie KO znalazł się zapis o wyłączeniu spod kary niektórych czynów, o ile będą miały związek z działalnością artystyczną czy naukową.
Zarówno posłowie KO, jak i PiS chcieliby, żeby opisane w ich projektach działania podlegały karze pozbawienia wolności na okres od trzech miesięcy do pięciu lat.
Przedstawiony w lipcu projekt PiS to kolejne podejście partii Jarosława Kaczyńskiego do zakazania patostreamingu. W maju 2023 r. do laski marszałkowskiej trafił podobny projekt ustawy zmieniającej Kodeks karny, jednak nigdy nie był procedowany – zgodnie z zasadą dyskontynuacji prac parlamentarnych.
Według przygotowanego przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową – Państwowy Instytut Badawczy raportu "Nastolatki" w 2024 r. patostreamy oglądało 22 proc. uczniów ostatnich klas szkół podstawowych i szkół ponadpodstawowych. W roku 2022 było to 26 proc.
Pobierz aplikację Newsmax Polska:
Aplikację Newsmax Polska można pobrać z Google Play i App Store.