Prof. Flis dla Newsmax Polska: W PiS nie ma chętnych na rolę „dobrego gliny”, bo prezes woli tych „złych”

Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki znaleźli porozumienie po powołaniu przez tego drugiego stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Sytuację komentuje w rozmowie z Newsmax Polska prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego. „Pozycja Morawieckiego umocniła się w dłuższej persektywie" - słyszymy.

Źródło: Newsmax Polska

21.04.2026. 11:19

Prof. Flis dla Newsmax Polska: W PiS nie ma chętnych na rolę „dobrego gliny”, bo prezes woli tych „złych”

„Morawiecki ma wehikuł do pokazywania swojej sprawczości, zdolności zarządczych. Zobaczymy, jak mu to pójdzie. To również polisa ubezpieczeniowa. Wiemy, że łaska prezesa nie jeździ na przewidywalnym koniu. Gdyby coś się zmieniło, to jest jakaś struktura, która będzie »na sprzedaż«” – twierdzi prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

"Każda rozsądna partia ma różne skrzydła"

Profesor Flis zwraca uwagę, że zaostrzenie narracji nie przyniosło PiS-owi korzyści. „Bez wątpienia każda rozsądna partia – a tak było w 2015 i 2019 – ma różne skrzydła. Gowin został wycięty i strategia: wszyscy mówimy jednym głosem – atakujemy Tuska, nie przyniosła sukcesu. Kamila Baranowska na portalu Interia w 2023 r. relacjonowała comiesięczne przecieki ze sztabu PiS. Tam stopniowo kształtowało się przekonanie, że trzeba absolutnie grać twardo, że nie odstawiamy nogi. Ciekawie to się czyta z perspektywy czasu. To teraz mówi Czarnek. Dzisiaj wiemy, że to nie zadziałało. Nabrała się na to Platforma, a nie nabrała się na to Trzecia Droga. A to ona przesądziła o wyniku wyborów”.

Zdaniem socjologa Prawo i Sprawiedliwość nie dostrzega, że radykalizacja przekazu zniechęca część dotychczasowego elektoratu. „Problemem jest sytuacja, kiedy partia się zbyt rozkręca. Mimo wszystko większość wyborców nie siedzi na X i nie uczestniczy w tych »łajnoburzach«. Polecam tu raport »Zmęczona wspólnota« fundacji »More in Common«. Przedstawiona jest tam grupa określana jako zadowoleni lokaliści. To osoby w sile wieku, z pozycją społeczną, zadowolone z tego, co robią, umiarkowanie konserwatywne, których życie nie polega na podkreślaniu »Polski w ruinie«, tylko na usprawnianiu swojego otoczenia. Takie osoby nie siedzą na X, odsądzając od czci i wiary całą resztę” – dodaje nasz rozmówca.

Nie ma chętnych na "dobrego glinę"

Prof. Flis dostrzega, że w PiS nie ma chętnych na kreowanie wizerunku centrowego, bo prezes Kaczyński preferuje mocny przekaz. „Nie ma na to chętnych. Taką osobą mógł być Bogucki. Ten jednak, by przypodobać się jednemu i drugiemu szefowi, nie nadaje się na »dobrego glinę«. Mamy chętnych na »złe gliny«, a nie mamy chętnych na »dobre gliny«, bo wszyscy wiedzą, że prezesowi podobają się »złe gliny«. Prezes obstawił, że na tle Bocheńskiego, Jakiego i Sasina to Czarnek jest najmniej »złym gliną«”.

A czy dobrym wyjściem dla partii byłoby wykreowanie nowego, nieco bardziej centrowego polityka? „Morawiecki ma mimo wszystko dużą hipotekę swoich rządów, w tym błędów, ma mnóstwo słabości. Problem polega na tym, że nie ma konkurencji. Prezes nie zatroszczył się o to, żeby kogoś znaleźć na jego miejsce, powiedzieć: »Ty swój czas miałeś, teraz jesteś szefem think tanku, tu mamy nowego człowieka, pokaż mu, jak to się robi, wszyscy gramy na niego. On będzie dobrym gliną, a Czarnek będzie złym. Tak to rozegracie«” – twierdzi prof. Flis.

„PiS zajmujący się sobą, spierający się o to, czy mityczne centrum istnieje, to idealny przeciwnik dla wszystkich pozostałych. Wtedy robi się miejsce dla obu Konfederacji, dla PSL-u, dużo łatwiej jest Koalicji” – kończy rozmowę prof. Jarosław Flis.

Pobierz aplikację Newsmax Polska: